Reklama

Zaginione rzeźby Horno-Popławskiego. Trop z Botanika UKW


Czternaście prac Stanisława Horno-Popławskiego zniknęło z Ogrodu Botanicznego UKW; dziś wracają w archiwach i wspomnieniach. Uczelnia i Bydgoskie Centrum Sztuki szukają każdego śladu.


Między drzewami stoją puste cokoły — bez tabliczek, bez rzeźb, tylko ślady po kotwach. To Ogród Botaniczny UKW, miejsce, z którego zniknęły zaginione rzeźby Stanisława Horno-Popławskiego. Uniwersytet Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy wspólnie z Bydgoskim Centrum Sztuki im. Stanisława Horno-Popławskiego od kilku tygodni prosi o wszelkie tropy — nawet prywatne fotografie mogą tu coś znaczyć.

Zaginione rzeźby Stanisława Horno-Popławskiego: UKW i Bydgoskie Centrum Sztuki szukają

W ogrodzie należącym dziś do uczelni przez lata stało 14 prac artysty, część cyklu Potok Kamienny. Po tym, jak rzeźbiarz w 1982 roku opuścił pracownię w ogrodzie, plenerowa kolekcja zniknęła w niewyjaśnionych okolicznościach. W przestrzeni krążą wersje o „niedostarczonej przesyłce” do Myślęcinka, przenosinach do prywatnego ogrodu albo wywiezieniu poza miasto. Pada też kwota — to obiekty warte kilkaset tysięcy złotych — i pojedyncze wzmianki o dewastacji. W Botaniku widać dziś tylko jedną ocalałą rzeźbę Horno-Popławskiego, lecz jej tytułu nie udało się ustalić.

Reklama

22 lipca 1979: plenerowa galeria w Ogrodzie

Uroczyste otwarcie plenerowej galerii odbyło się 22 lipca 1979 roku, jeszcze w czasach, gdy ogród funkcjonował jako Miejski Ogród Botaniczny w Bydgoszczy. „Gazeta Pomorska” notowała wówczas krótko: „Cykl czternastu rzeźb stanowi dar artysty dla miasta”. Na wydarzeniu byli m.in. Ignacy Iwańcz — I sekretarz KM PZPR, Wincenty Domisz — prezydent miasta, oraz Mieczysław Rzepecki — przedstawiciel KC PZPR. Po koncercie artyści opery podziękowali rzeźbiarzowi muzyką, a Horno-Popławski oprowadził gości między plenerowymi pracami.

W ogrodzie można było oglądać m.in.: Partyzant, Oczekiwanie, Beethoven, a także „Wspomnienie z Bagrati”, „Morena”, „Kopernik”, „Tadeusz Breyer”, „Tehura”, „Gruzinka”, „Szota Rustaweli”, „Kolchida”, „Żal”, „Pogodna” i „Hair”. To właśnie te tytuły tworzą dziś listę poszukiwań.

Reklama

Ślady w archiwach i jeden ocalały obiekt

Sprawę komplikuje uboga dokumentacja fotograficzna. Z trzynastu brakujących dziś rzeźb, w publikacjach o artyście pojawiają się zdjęcia trzech. Muzeum Okręgowe im. Leona Wyczółkowskiego w Bydgoszczy udostępnia wizerunki prac Partyzant i Oczekiwanie. Zdjęcie rzeźby Beethoven zachowało się w zasobach Towarzystwa Miłośników Sopotu, choć istnieje wątpliwość, czy to ten sam „Beethoven”, który stał w Botaniku — artysta kilkukrotnie sięgał po temat kompozytora. Reszty szuka się dziś nie w magazynach, lecz w kadrach rodzinnych albumów i miejskich archiwach.

W ogrodzie pozostał jeden obiekt autorstwa Horno-Popławskiego — bez przypisanego tytułu. To niemy świadek historii kolekcji, która jeszcze cztery dekady temu była otwartym darem dla miasta, a później rozpłynęła się bez śladu.

Reklama

UKW i Bydgoskie Centrum Sztuki liczą na wsparcie mieszkańców: każde zdjęcie z ogrodu, na którym widać rzeźby lub ich układ, może dopisać brakujący fragment tej historii.

Źródło: www.ukw.edu.pl
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo TakajestBydgoszcz.pl




Reklama