Badacze z Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy i Uniwersytetu Milano-Bicocca pokazali, że ukształtowanie terenu decydowało, gdzie w DAG Fabrik stawiano budynki. Wnioski płyną z analizy cyfrowych modeli terenu i modelowania MaxEnt.
Wydmy, krótkie stoki i ograniczona widoczność nieba prowadziły projektantów do konkretnych miejsc — tam wznoszono obiekty dawnej fabryki amunicji DAG Fabrik. Do takich wniosków doszli naukowcy z Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy we współpracy z Uniwersytetem Milano-Bicocca w Mediolanie, analizując szczegółowe dane wysokościowe i rozmieszczenie zachowanych budynków.
DAG Fabrik (Dynamit Aktien Gesellschaft) ulokowano na zalesionych polach wydmowych Kotliny Toruńskiej. Ten krajobraz dawał osłonę: rozproszona zabudowa ginęła w lesie, a położenie obiektów na krótkich stokach wydm ograniczało widoczność z daleka. Jedyny aliancki nalot z 1944 roku spowodował tam jedynie niewielkie szkody — skala maskowania zadziałała. Dziś część obszaru zajmuje muzeum EXPLOSEUM, gdzie wciąż można zobaczyć infrastrukturę osadzoną w oryginalnym terenie.
Pod koniec 1944 r. kompleks zajmował około 23 km² i liczył mniej więcej 1500 budynków. Rozproszenie obiektów nie było przypadkowe. Wykorzystano ukształtowanie terenu także technicznie: różnice wysokości pozwalały na grawitacyjny spływ nitrogliceryny między obiektami, a piaszczyste nasypy i formy terenowe (tzw. polemoformy) miały rozpraszać falę uderzeniową w razie eksplozji.
Zespół w składzie: dr hab. Zbigniew Podgórski, prof. uczelni, mgr inż. Marta Brzezińska oraz dr Dawid Szatten, prof. uczelni (wszyscy z Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy) i dr Alberto Bosino (Uniwersytet Milano-Bicocca w Mediolanie) sięgnął po Cyfrowy Model Terenu o wysokiej rozdzielczości i stochastyczny model MaxEnt (Maximum Entropy). Przeanalizowano 39 wskaźników morfometrycznych, konfrontując je z lokalizacjami 45 zinwentaryzowanych obiektów. Wynik: o wyborze miejsc decydowało 6 kluczowych zmiennych, wśród nich długość stoku wydmy i niski „sky‑view factor” — czyli ograniczona widoczność nieba z poziomu terenu, co utrudniało rozpoznanie lotnicze.
Identyfikacja warunków sprzyjających skutecznemu kamuflażowi ma wartość nie tylko historyczną. Te same zmienne środowiskowe można wykorzystać do typowania miejsc, gdzie z dużym prawdopodobieństwem mogą kryć się inne obiekty wojskowe w krajobrazach piaszczystych i wydmowych. Modelowanie probabilistyczne przyspiesza bezinwazyjne poszukiwania na rozległych obszarach — przydatne w archeologii konfliktów i planowaniu badań terenowych bez kopania.
Badacze przypominają też o ludzkiej cenie tego miejsca: w DAG Fabrik pracowało i cierpiało około 40 000 robotników przymusowych różnych narodowości. Dlatego takie tereny zalicza się do „trudnego dziedzictwa” — fragmentów historii wymagających ochrony i mądrej edukacji, zanim ulegną degradacji lub zniszczeniu.
Szczegółowy opis metody i pełne wyniki ukazały się w międzynarodowym czasopiśmie Anthropocene, w artykule „Assessing the siting of war heritage: A new approach using digital terrain analysis and stochastic data exploration”.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze