Na ul. Fordońskiej 156 w Bydgoszczy widać już drewnianą więźbę dachu Fabryki Lloyda. Odbudowa, rozpoczęta w marcu 2026 roku, wchodzi w kolejny etap.
Drewniana konstrukcja dachu stoi już nad halą przy ul. Fordońskiej 156. To następny widoczny krok w odbudowie Fabryki Lloyda w Bydgoszczy po pożarze ze stycznia 2024 roku, który — jak ustaliła prokuratura — był wynikiem podpalenia.
Prace przywracające XIX‑wieczny obiekt do życia ruszyły w marcu 2026 roku. W połowie sierpnia inwestor informował o zakończeniu odbudowy antresoli, teraz na miejscu widać już kompletną więźbę pod nowy dach. Plan zakłada odtworzenie bryły niemal identycznej jak przed pożarem.
Właściciel obiektu, Łukasz Gliński (Fabryka Lloyda), od początku zapowiadał powrót budynku do funkcji. Po wskazaniach Generalnego Konserwatora Zabytków wykonano prace porządkowe, a Miasto Bydgoszcz dofinansowało przygotowanie projektu odbudowy. Radni przyznali 300 tys. zł z Bydgoskiego Programu Wsparcia Renowacji Zabytków. Całość prac oszacowano na około 1,4 mln zł, a termin zakończenia wyznaczono na pierwszą połowę 2027 roku.
Mimo zniszczeń życie kulturalne nie stanęło. Koncerty przeniesiono w plener — tuż obok spalonej hali — gdzie w tym roku stanęło zadaszenie sceny. W sezonie zaplanowano występy ponad 20 uznanych wykonawców. Otwarcie przypadło na 15 maja (LemON), a na afisz trafili m.in. Ich Troje, Happysad, Kasia Nosowska, Piotr Rogucki & Normalni Ludzie oraz projekt Paktofonika Orkiestra z gośćmi Molesta Ewenement i Eldo. W czerwcu zagrał też Grzegorz Turnau. Wcześniej, od 2020 roku, odnowiona hala gościła liczne wydarzenia — w tym Festiwal Podróżników.
Zakład znany jako Stocznia i Fabryka Maszyn, czyli dzisiejsza Fabryka Lloyda, powstał w 1887 roku nad starorzeczem Brdy, w sąsiedztwie portu przeładunkowego. Produkowano tu m.in. kotły parowe, żurawie, konstrukcje stalowe i łańcuchy holownicze. Z tej tradycji wywodzą się barki „Lemara” i „Carmen”.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze