Czy zwykłe połowy magnesowe mogą prowadzić do odkrycia historycznego skarbu? Okazuje się, że tak! W Bydgoszczy grupa pasjonatów wyłowiła z Młynówki bagnet oficera pruskiego z XIX wieku. Broń przez lata skrywała się pod wodą, a teraz trafi na muzealną wystawę. Jakie jeszcze tajemnice drzemią w bydgoskich rzekach?
Listopad 2024 roku. Zimne powietrze, szum wody i skupienie na twarzach poszukiwaczy. W okolicy Magicznych Schodków w Bydgoszczy odbywa się akcja oczyszczania Młynówki, zorganizowana przez Mateusza Kitę, Tomasza Wenderlicha i Fundację Zielone Jutro.
Uczestnicy mają do dyspozycji magnesy neodymowe o ogromnej sile przyciągania. Ponad stu chętnych wyławia metalowe przedmioty – większość to nieciekawe kawałki złomu oblepione roślinnością. Ale nagle jeden z uczestników wyciąga coś intrygującego. Początkowo wygląda to jak stary, ułamany sztylet. Po chwili wszyscy zbierają się wokół znaleziska. To musi być coś więcej!
Po bliższym przyjrzeniu się staje się jasne – to bagnet pruskiego 11. Pułku Artylerii Pieszej, broń używana na przełomie XIX i XX wieku. Kiedyś zapewne lśniąca, dziś zardzewiała i pokryta osadem.
Co ciekawe, zauważono ślady pozłacania, co sugeruje, że mógł należeć do oficera. To nie była zwykła broń, a symbol statusu wojskowego. Znalezisko trafiło do Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Bydgoszczy, a następnie do Muzeum Okręgowego, gdzie specjaliści rozpoczęli proces konserwacji.
Bagnet nie miał łatwej historii – lata pod wodą zrobiły swoje. Specjaliści z Pracowni Konserwacji MOB podjęli się żmudnego procesu jego odnowy. Najpierw usunięto grube warstwy korozji, później zastosowano kąpiele chemiczne i mikropiaskarkę do precyzyjnego oczyszczania. Na koniec zabezpieczono broń specjalnym woskiem mikrokrystalicznym i Paraloidem B-44, by spowolnić jej dalsze niszczenie.
Dzięki tym zabiegom udało się odczytać oznaczenia na pochwie i rękojeści, co potwierdziło przynależność bagnetu do pruskiej piechoty.
Bagnet Mausera 1871, do którego należał odnaleziony egzemplarz, to jedna z najpopularniejszych broni tamtych czasów. Był standardowym wyposażeniem pruskich żołnierzy. Czy to możliwe, że ten konkretny bagnet brał udział w jakichś ważnych wydarzeniach? Nie wiadomo. Możemy się tylko domyślać, jak trafił do wody i ile lat przeleżał w Młynówce.
To kolejny dowód na militarne dziedzictwo regionu. Pruska armia miała swoje jednostki m.in. w Toruniu, więc możliwe, że broń ta należała do jednego z tamtejszych żołnierzy.
To nie pierwsze tego typu odkrycie w Bydgoszczy. Rok wcześniej Mateusz Kita wyłowił kindżał kaukaski z przełomu XIX i XX wieku, który również trafił do muzeum. Można więc śmiało powiedzieć, że bydgoskie rzeki to żywa skarbnica historii.
Czy to oznacza, że w Młynówce kryją się jeszcze większe skarby? Być może. Entuzjaści magnetycznych połowów zapowiadają kolejne akcje. Może kolejne znalezisko będzie jeszcze bardziej spektakularne?
Każdego roku poszukiwacze przeczesują dna lokalnych rzek, wyławiając nie tylko elementy uzbrojenia, ale i przedmioty codziennego użytku sprzed dziesięcioleci. Historia leży tuż pod powierzchnią – dosłownie.
Kto wie, może kolejna wyprawa przyniesie odkrycie jeszcze bardziej sensacyjne? Może wkrótce bydgoskie muzeum wzbogaci się o kolejne niezwykłe eksponaty?
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze