Na początku marca w oknach wieży przy ul. Inwalidów zapłonęło światło. Właściciele projektu „Wieża Bez Ciśnień” chcą przywrócić obiekt mieszkańcom i mają już pierwsze decyzje, plany oraz wsparcie finansowe.
Na ul. Inwalidów w Bydgoszczy znów widać światło – z okien starej wieży ciśnień bije delikatna poświata. To sygnał, że obiekt ruszył z miejsca po ponad czterech dekadach przestoju i dewastacji. Właściciel, Kamil Wiśniewski, podkreśla, że „wieża jest dziedzictwem przemysłowym naszego miasta” i razem z żoną chce ją po prostu doprowadzić do ładu, a potem otworzyć dla bydgoszczan.
Pomysł oświetlenia okiennic pojawił się na początku marca – efekt widać nawet z ul. Kamiennej. W ciągu trzech lat właściciele zrobili sporo własnym sumptem: uporządkowali zarośniętą działkę, odnowili betonowe ogrodzenie, wstawili drzwi, zabezpieczyli i domknęli okna, doprowadzili prąd, zamontowali wejście na piętro oraz system alarmowy. Równolegle zadbali o formalności: wpis obiektu do Wojewódzkiego Rejestru Zabytków, pozwolenie na prace konserwatorskie z Wydziału Administracji Budowlanej, a także kompletny plan architektoniczno‑konstrukcyjny od biura projektowego państwa Świstowskich z Bydgoszczy. „Odbyliśmy wiele spotkań z miłośnikami zabytków, pasjonatami i architektami” – mówi Wiśniewski.
W 2025 roku rozpoczęły się pierwsze prace restauracyjne. Z budżetu Kujawsko-Pomorskiego Urzędu Marszałkowskiego przyznano 20 tys. zł. Za te środki delikatną chemią wyczyszczono lica cegieł owalnej ściany wraz z parterowymi otworami okiennymi ulokowanymi około trzech metrów nad ziemią, a także odnowiono fugi. Starczyło to na zaledwie metr wysokości muru — resztę właściciele dopłacili sami. Na zewnątrz widać bezpieczne, ledowe podświetlenie, wewnątrz rozstawione jest rusztowanie prowadzące na piętro, gdzie kiedyś biegły kręcone schody techniczne. Schody padły łupem złomiarzy; przetrwała najgrubsza stalowa rura, która niegdyś odprowadzała wodę pod ciśnieniem. To ona dała nazwę przedsięwzięciu: „Wieża Bez Ciśnień”.
Co dalej z „Wieżą Bez Ciśnień”? Właściciele złożyli – jak w poprzednim roku – komplet dokumentów do konserwatorów, wojewódzkiego i miejskiego. Liczą na większego partnera z regionu lub szersze dofinansowanie, które przyspieszy najpilniejsze roboty: kompleksowy remont dziurawego dachu, montaż stolarki okiennej i naprawę popękanych murów. „Idzie to powoli, bo koszty są ogromne, ale się nie poddajemy” – podkreśla Wiśniewski.
Zabytkowa wieża stoi przy towarowej bocznicy stacji Bydgoszcz Wschód Towarowa (dawniej Kapuścisko Małe Tranzytowe). Zbudowano ją w latach 1930–1931 w ramach rozbudowy węzła na magistrali węglowej łączącej Górny Śląsk z Gdynią. Projekt łączy neogotyk i modernizm: ceglasty, cylindryczny trzon wieńczy dziesięcioboczna głowica z latarnią. W zbiorniku mieści się aż 500 metrów sześciennych wody, co kiedyś zabezpieczało potrzeby intensywnie eksploatowanej stacji. Do dziś kilkadziesiąt metrów od wieży stoi żuraw wodny — materialny ślad epoki parowozów.
Sama konstrukcja ma około 25 metrów wysokości. Przez lata była otwarta i niszczona; wewnątrz przesiadywali bezdomni, a brak szczelnego dachu powodował, że ściany nasiąkały i korodowały. „To cud, że dalej stoi — i że wytrzymała te lata” – mówi właściciel. Wieżę Polskie Koleje Państwowe sprzedały około dekadę temu prywatnemu nabywcy. Ten nie podołał remontowi i w 2023 roku obiekt trafił do Kamila Wiśniewskiego i jego żony.
Właściciele deklarują, że docelowo wieża będzie miejscem otwartym dla mieszkańców. Na wschodniej stronie miasta podobne przemysłowe adresy odzyskują drugie życie — przykładem jest odbudowywana w pobliżu Fabryka Lloyda. W regionie zachowało się ponad czterdzieści kolejowych wież ciśnień z przełomu XIX i XX wieku, a jedna (z elementami drewnianymi) stoi także przy osobowej części dworca Bydgoszcz Główna. To większy trend: przywracanie wartości obiektom technicznym, które przez lata znikały z miejskiego pejzażu.
Dla mieszkańców oznacza to realną szansę na nowe, charakterystyczne miejsce po tej stronie miasta — z historią, formą i „opowieścią” zamkniętą w cegle. Żeby ten plan zadziałał, potrzebne są środki i cierpliwość. Wsparcie można okazać udziałem w internetowej zbiórce, a postępy śledzić na stronie projektu wiezabezcisnien.pl lub w kanałach społecznościowych inicjatywy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze