Róże, które nie potrzebują podlewania, i rabaty wyglądające jak dzikie łąki zmieniają centrum Bydgoszczy. Bogna Rybacka wyjaśnia, skąd ten kierunek i gdzie to widać najlepiej.
W centrum Bydgoszczy coraz częściej widać kwitnące krzewy i naturalistyczne nasadzenia. Na brzegach Brdy, na Wyspie Młyńskiej i wokół rynku rośliny nie tylko zdobią, ale też lepiej znoszą upał i brak wody. Za kompozycje odpowiada Bogna Rybacka, miejska ogrodnik Bydgoszczy, która prowadzi nas przez te miejsca i tłumaczy, dlaczego postawiono właśnie na taki styl.
Spacer zaczyna się przy Moście Młyńskim, skąd widać pas roślin wzdłuż rzeki — od ulic Ku Młynom i Mennica. Dominują tu wysokie trawy oraz byliny dobrane tak, by „zgrywać się” z dzikim brzegiem po drugiej stronie. W suchym i mocno nasłonecznionym siedlisku radzą sobie gatunki odporne: krwawnice, perowskia, śmiałek darniowy, sesleria jesienna i suchodrzew chiński.
Kilkadziesiąt kroków dalej pojawia się różowa plama kwiatów — róża Marathon, okrywowa odmiana stworzona pod trudne, miejskie warunki. „Róża Marathon rośnie w pasie drogowym bez podlewania i daje radę nawet przy solance — mówi Bogna Rybacka, miejska ogrodnik Bydgoszczy.” Tuż obok pracuje rabata „na kilka pór roku”: od wiosennych cebul i bergenii, przez piwonie, szałwie, trytomy i perowskię, po letnie pysznogłówki, przetaczniki, lilie, świecznice, jeżówki i rudbekie. Finał dają trawy ozdobne, m.in. rozplenica Red Head i sesleria jesienna.
W okolicy Domu Leona Wyczółkowskiego różany duet tworzą Marathon i pachnąca róża Mentor. Towarzyszą im hortensje bukietowe, które w tym sezonie kwitną wyjątkowo okazale mimo kapryśnej pogody. Miejskie rabaty mają też przeciwnika: nocą liście róż i różaneczników podziurawia opuchlak, chrząszcz żerujący po zmroku.
Na Starym Rynku i przed Teatrem Kameralnym uwagę przechodniów przyciąga „trawa”, która wcale trawą nie jest — to rozplenica słoniowa Vertigo. Roślina robi wrażenie, ale nie zimuje, więc traktowana jest jako jednoroczna dekoracja.
Przy przebudowie Rybiego Rynku pierwotnie planowano szerokie chodniki i trawniki. Ostatecznie Zarząd Dróg Miejskich i Komunikacji w Bydgoszczy poprosił o przeprojektowanie zieleni — część poszerzeń oddano pod rabaty bylinowe i drzewa. Efekt? Różnorodne nasadzenia, które różnią się na każdej z czterech rabat, bo warunki światła są tam inne.
Przed Teatrem Kameralnym kwitnie róża Simsalabim o pasiastych płatkach — to ukłon w stronę lustrzanej instalacji na ścianie budynku. Wokół rynku rosną też trawy ozdobne, hortensje bukietowe, liliowce, ostrogowce, tojeść kropkowana, jeżówki, perowskia i santolina cyprysikowata. W samym pierścieniu rynku znajdziemy mieszańce róż perskich See You in Red i See You in Pink oraz białe Schneekuschen i Schneeflocke.
By chronić kompozycje przed zadeptywaniem i kradzieżami, w tym roku wokół części rabat pojawiły się ogrodzenia. W poprzednim sezonie zniknęły stąd m.in. żółte jeżówki — rośliny dosłownie „wyszły” z gruntu.
Przy ulicy Grodzkiej testowana jest roślina, której wcześniej nie używano w miejskich nasadzeniach — kalimeris wciętolistna. Z wyglądu przypomina jesienne astry, ale kwitnie latem, lubi skwar i świetnie znosi suszę. W sąsiedztwie działają liliowiec Stella de Oro (powtarza kwitnienie do jesieni), proso rózgowate Warrior, a tło budują hortensje, jarzmianki i trytomy. W wielu punktach różowy akcent to ponownie Marathon — dzięki temu turyści mają wrażenie, że trafili do miasta róż. I nie jest to przypadek: róże w Bydgoszczy mają długą historię.
Tradycja sięga okresu międzywojennego, gdy dyrektor Ogrodów Miejskich Marian Güntzel konsekwentnie wprowadzał róże do przestrzeni publicznej — za ich trwałość, zapach i letni kolor. Dziś miasto stawia na odmiany dobrze znoszące lokalny klimat, w tym te wyhodowane przez polskich szkółkarzy.
Kierunek „mniej jednorocznych, więcej trwałych” ma też prozaiczne uzasadnienie. Zieleni jest łatwiej przetrwać suszę i wahania pogody, gdy bazuje na bylinach i trawach. Gatunki dobiera się do konkretnego miejsca (gleba, słońce, wiatr), tak by radziły sobie bez stałej opieki — dzięki temu kompozycje mogą wyglądać „dziko”, choć są zaplanowane. Słabsze rośliny wypierają silniejsze sąsiadki, a rabaty pozostają pełne przez cały sezon.
Nad Brdą, na skwerze zwanym Rynkiem Kwiatowym przy hotelu Focus, już dziś kwitną róże i inne byliny. Planowane jest tu dosadzenie kolejnych roślin o efektownych kwiatach.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze