Miasto przeznaczy milion złotych na renowację zabytków — to dwa razy więcej niż w ostatnich latach. Na liście jest sześć adresów, a prace muszą zakończyć się w tym roku. Ostateczna decyzja należy do Rady Miasta Bydgoszczy na najbliższej sesji.
Na ul. Fordońskiej 156 ruszyła odbudowa ceglanych murów dawnej hali Fabryki Lloyda. Ten adres otwiera tegoroczną listę zadań, które mają otrzymać miejskie wsparcie w ramach Bydgoskiego Programu Wsparcia Renowacji Zabytków. Pula to 1 000 000 zł, rekomendowana przez komisję z udziałem Miejskiego Konserwatora Zabytków. Jeśli radni przyjmą uchwałę, wykonawcy mają czas tylko do końca roku.
W planie znalazły się konkretne, widoczne z ulicy prace. Oprócz odbudowy murów przy Fordońskiej 156, przewidziano remont elewacji frontowej kamienicy przy ul. Dworcowej 2/Pomorskiej 1 (od strony Dworcowej) oraz odnowienie elewacji frontowej i bocznej przy ul. Podgórnej 5. Do tego dojdzie renowacja elewacji frontowej przy ul. Chocimskiej 18. Na liście są też dwa obiekty UKW: remont portali wejściowych w gmachu przy pl. Kościeleckich 8 i odświeżenie elewacji frontowej budynku przy pl. Weyssenhoffa 11.
Łączna wartość prac w tych sześciu miejscach to około 3,3 mln zł. Zgodnie z warunkami wsparcia wszystkie dofinansowane roboty muszą się zakończyć w 2026 roku. To oznacza napięte harmonogramy i szybkie tempo robót — fronty kamienic mają wrócić do formy przed zimą.
Efekt takich działań mieszkańcy już znają. W 2025 roku odświeżono m.in. elewację przy ul. Nakielskiej 4 oraz część narożnej kamienicy u zbiegu Dworcowej i Pomorskiej (od wschodniej strony). Miejska dotacja pomogła też odtworzyć drzwi do rewitalizowanego gmachu dawnej synagogi w Starym Fordonie. Teraz lista jest dłuższa i obejmuje różne części miasta.
To miejsce pamięta gwar stoczni i rytm nitowanych konstrukcji. Hala produkcyjna, powstała pod koniec XIX wieku, obsługiwała bydgoską stocznię i Fabrykę Maszyn na Kapuściskach Małych założoną w 1887 roku, przy starorzeczu Brdy i porcie przeładunkowym. Wytwarzano tu kotły parowe, żurawie, stalowe konstrukcje i łańcuchy holownicze, a z tej tradycji wywodzą się barki „Lemara” i „Carmen”. Do zakładu prowadziła bocznica kolejowa.
W 1891 roku halę przejęło Bydgoskie Towarzystwo Żeglugi Holowniczej — największe w mieście przedsiębiorstwo żeglugi śródlądowej, a od 1920 roku jedno z większych w kraju. Po przebudowie i pracach konserwatorskich obiekt w 2020 roku ożył jako przestrzeń kulturalna. Pożar w 2024 roku przerwał ten etap, ale właściciel podjął decyzję o odbudowie. Miasto w 2025 roku wsparło już projekt rekonstrukcji, a teraz dofinansowanie ma pomóc odtworzyć ceglane mury niemal w identycznym kształcie jak przed zgliszczami.
To nie tylko remont elewacji. To powrót fragmentu stoczniowej historii nad Brdą, który łączy pamięć o przemyśle z dzisiejszym życiem kulturalnym.
Program dotacyjny to element większej układanki, którą miasto nazywa rewitalizacją „Salonu Bydgoszczy”. Oprócz konserwatorskich dotacji i nakazów remontowych wprowadzono zwolnienia z opłat za zajęcie pasa drogowego pod kawiarnie, konkursy na estetyczne witryny, przebudowano Stary Rynek i okoliczne ulice, restylizowano mosty oraz przywrócono historyczny wygląd ul. Cieszkowskiego. Porządkowane są nośniki reklamowe, a miejscowe plany zagospodarowania mają chronić zabytki. Nad kluczowymi projektami czuwa Rada ds. Estetyki Miasta.
Na ten rok zaplanowano jeszcze dokończenie prac przy rewitalizacji Wyspy Młyńskiej i dalszą modernizację otoczenia Starego Kanału Bydgoskiego. Równolegle trwają intensywne przygotowania do utworzenia w Spichrzach nad Brdą Muzeum Historii Bydgoszczy. Te działania układają się w jedną ścieżkę: od porządkowania przestrzeni po remonty zabytków, które realnie zmieniają wygląd centrum i okolic.
Który z adresów zobaczymy odmieniony jako pierwszy? O tym zdecydują wykonawcy i tempo prac, ale warunek zakończenia robót w tym roku ustawia jasny horyzont.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze