Ponad 240 specjalnych kamizelek ochronnych trafiło do zespołów ratownictwa medycznego w województwie kujawsko-pomorskim. Jak informuje TVP3 Bydgoszcz, to zakup Ministerstwa Zdrowia po serii ataków na medyków.
Sprzęt jest już dystrybuowany do zespołów w całym regionie. Do województwa kujawsko-pomorskiego trafiło ponad 240 kompletów, które mają zwiększyć bezpieczeństwo podczas interwencji w miejscach podwyższonego ryzyka.
Po odbiór przyjeżdżają także ekipy z północy województwa — z Grudziądza wywieziono około 30 sztuk dla zespołów. Ratownicy podkreślają, że w terenie zdarzają się groźby z użyciem niebezpiecznych narzędzi, a noże to niemal codzienność podczas wezwań.
Kamizelka waży około dwóch kilogramów i ma chronić przed ciosami nożem oraz przebiciem ostrymi narzędziami. Nie będzie obowiązkowa przy każdym wyjeździe — o założeniu zadecyduje ocena ryzyka na etapie przyjęcia zgłoszenia i planowania interwencji. Zespoły uczą się też wspólnie z policjantami zasad samoobrony, stosowania środków przymusu bezpośredniego i procedur na wypadek niebezpiecznych sytuacji.
Impulsem do decyzji Ministerstwa Zdrowia były ataki na personel medyczny w całym kraju. W 2025 roku zginęły dwie osoby z zespołów ratowniczych — lekarz zaatakowany ostrym narzędziem i ratownik medyczny. Jak wskazuje Krzysztof Wiśniewski z Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Bydgoszczy, to bolesne przypomnienie, że interwencje potrafią być realnym zagrożeniem życia. W skali regionu fizyczna agresja wobec zespołów pojawia się nawet 25 razy w roku.
Resortowy program zakłada, że docelowo taki element ochrony osobistej ma znaleźć się w każdej karetce. Kamizelki ochronne dla ratowników w Kujawsko-Pomorskiem mają ograniczyć ryzyko podczas pracy w pustostanach, lokalach z osobami pod wpływem substancji czy w czasie interwencji, gdzie zgłaszane są niebezpieczne narzędzia.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze