Prokuratura Rejonowa w Świeciu umorzyła sprawę awaryjnego lądowania awionetki na A1 w Nowych Marzach z 22 marca 2026 r. Jak informuje TVP3 Bydgoszcz, nikt nie ucierpiał, a Komisja badająca wypadki lotnicze analizuje utratę mocy silnika.
Prokuratura Rejonowa w Świeciu zakończyła postępowanie dotyczące incydentu, w którym awionetka na A1 w Nowych Marzach lądowała awaryjnie. Decyzja: umorzenie sprawy. Ocena śledczych była prowadzona pod kątem art. 174 Kodeksu karnego (sprowadzenie niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu), jednak — jak wynika z ustaleń — czyn nie spełnił znamion przestępstwa.
Zastępca Prokuratora Rejonowego w Świeciu, Piotr Głowacki, przekazał, że w trakcie lądowania na autostradzie nie powstało realne zagrożenie, nikt nie odniósł obrażeń, a samolot szybko usunięto na pobocze. Prokuratura wystąpiła jednocześnie do policji o wszczęcie postępowania w kierunku ewentualnego wykroczenia. Decyzja o umorzeniu dotyczy więc wyłącznie wątku karnego.
Do zdarzenia doszło w niedzielę, 22 marca 2026 r., na odcinku autostrady A1 w rejonie Grupy i Nowych Marz, w pasie ruchu w kierunku Łodzi. Samolot stracił moc, a ruch na czas operacji został całkowicie wstrzymany. Lądowanie przebiegło bezpiecznie, a maszyna nie doznała uszkodzeń; miejsce zabezpieczyły policja, straż pożarna i służby autostradowe.
Policjanci potwierdzili, że 32-letni pilot — mieszkaniec powiatu grudziądzkiego — był trzeźwy i posiadał wymagane uprawnienia. Te ustalenia miały znaczenie dla oceny odpowiedzialności karnej.
Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych od początku prowadzi własne postępowanie. We wstępnych ustaleniach Komisja wskazuje na utratę mocy silnika; wśród analizowanych hipotez jest także zbyt mała ilość paliwa. Końcowy raport PKBWL nie został jeszcze opracowany.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze