Reklama

„Chłopiec” to „Dawid” Kronera. Odkrycie Muzeum Dyplomacji i Uchodźstwa Polskiego


Anonimowa rzeźba z dawnej kolekcji MSZ okazała się „Dawidem” Kurta Kronera. Autorstwo potwierdzono w Deutsches Historisches Museum po analizie sygnatury i charakterystycznych detali.


Niesygnowana w metryce rzeźba opisana dotąd jako „Chłopiec” zyskała pełną tożsamość: to „Dawid” autorstwa Kurta Kronera. Obiekt trafił do zbiorów Muzeum Dyplomacji i Uchodźstwa Polskiego w partii przekazanej przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych w ramach kolekcji „Upominki w świecie dyplomacji”.

Sygnatura „Kroner” i „zadarty nos” naprowadziły na autora

Pierwszym tropem była delikatna sygnatura „Kroner” na podstawie. Decydujący okazał się porównawczy rekonesans: popiersie z jednego z włoskich domów aukcyjnych miało niemal identycznie modelowaną twarz z charakterystycznym „zadatym nosem”. Ten detal — rozpoznawalny u rzeźbiarza — zgrał się z pisownią sygnatury i pchnął sprawę dalej.

Reklama

Potwierdzenie z Deutsches Historisches Museum: „Dawid”, 1919

Prośba o weryfikację trafiła do biblioteki Deutsches Historisches Museum w Berlinie. W jedynym zachowanym katalogu prac Kurta Kronera z 1927 r. (tablica nr X) odnaleziono identyczne ujęcie postaci. Tytuł: „David (Studium postaci młodzieńca)”. Datowanie i technika: 1919 r., brąz odlewany w technice na tracony wosk.

Parametry i kompozycja potwierdzają zgodność: wysokość 30 cm, dynamiczny wykrok, silny skręt tułowia, prawa dłoń oparta na lewym ramieniu, lewa opuszczona wzdłuż pleców, głowa zwrócona w prawo z brodą wspartą o bark. Ekspresyjna, chropowata faktura i miejscowo przetarta, ciemna patyna podkreślają muskaturę i rysy światłocieniem — rozwiązania typowe dla Kronera.

Reklama

Autor zmarł w 1929 r.. Jego żona, Ella Kroner, opiekowała się spuścizną w Berlinie do 1942 r., gdy została aresztowana z powodu pochodzenia żydowskiego i zamordowana w niemieckim obozie Auschwitz. Rodzinna kolekcja uległa rozproszeniu, co czyni ocalałe rzeźby Kronera rzadkimi na rynku i w muzeach.

MSZ-44-I na spodzie podstawy i dwa możliwe scenariusze drogi do Polski

Na odwrocie podstawy zachowała się czerwona plakietka inwentarzowa MSZ-44-I oraz ślady starszych, odręcznych oznaczeń powtarzających ten sam numer. Taki ciąg sygnatur sugeruje wieloletnią obecność obiektu w reprezentacyjnych przestrzeniach resortu lub w polskiej placówce dyplomatycznej.

Reklama

Muzeum rozważa dwa równorzędne warianty proweniencji. Hipoteza międzywojenna zakłada zakup lub oficjalny dar dla polskiej dyplomacji jeszcze przed wojną — jako nowoczesna dekoracja gabinetów. Wątpliwość budzi jednak ówczesny kurs na promocję sztuki rodzimej oraz los siedziby MSZ w Pałacu Brühla, zniszczonej w czasie okupacji; jeśli „Dawid” byłby w Warszawie, mógł nie przetrwać. To każe brać pod uwagę, że figura mogła ocaleć poza krajem i zostać po 1945 r. sukcesywnie zwieziona do stolicy wraz z wyposażeniem przedwojennych placówek.

Druga hipoteza jest powojenna i pragmatyczna: rzeźba mogła trafić do MSZ przypadkowo, np. jako oficjalny podarunek władz NRD dla dyplomatów PRL. W granicach wschodniego miasta znalazła się przecież dzielnica Pankow, gdzie Ella Kroner przechowywała prace męża.

Reklama

Obiekt przeszedł już pełną inwentaryzację w Muzeum Dyplomacji i Uchodźstwa Polskiego; stan zachowania jest bardzo dobry. Zaplanowano szczegółowe badania metalograficzne, które określą skład stopu brązu. Rzeźba opuściła zamknięte gabinety i stała się częścią ekspozycji muzealnej.

Źródło: UKW Bydgoszcz
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo TakajestBydgoszcz.pl




Reklama