Reklama

Dofinansowanie do rowerów elektrycznych. NFOŚiGW uruchamia program

Nowy program dopłat do rowerów elektrycznych, ogłoszony przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, może znacząco wpłynąć na codzienny transport w Polsce. Choć uruchomienie programu "Mój rower elektryczny" się opóźnia, to jego start przewidziany jest na III kwartał 2025 roku. Wsparcie finansowe będzie jednak ograniczone do pojazdów, które spełnią ściśle określone wymagania techniczne i prawne.

Na czym polega program "Mój rower elektryczny" i kto może skorzystać?

Pomysł jest prosty, ale ambitny: mniej spalin na drogach, więcej rowerów w miastach i na wsiach. NFOŚiGW chce zmniejszyć emisję dwutlenku węgla o ponad 8 tysięcy ton rocznie, a przy okazji wesprze osoby, którym najtrudniej jest się przemieszczać – mieszkańców mniejszych miejscowości i seniorów.

Program miał być finansowany z unijnych środków, ale Europejski Bank Inwestycyjny odmówił wsparcia. Rozwiązanie? Fundusz Niskoemisyjnego Transportu i budżet w wysokości 50 mln zł. To wystarczy, by pomóc w zakupie ponad 17 tysięcy rowerów.

Reklama

Nie trzeba spełniać kryteriów dochodowych, wystarczy pełnoletność. Każdy może złożyć wniosek na jeden pojazd. Wyjątek? Jeśli rower zostanie skradziony, możliwe będzie ubieganie się o kolejne wsparcie – po złożeniu zawiadomienia na policję.

Jakie pojazdy elektryczne kwalifikują się do programu?

Tu zaczyna się cała historia. Bo nie wystarczy, że rower ma silnik. Aby dostać dofinansowanie, trzeba wykazać się precyzją techniczną.

Wsparcie obejmuje:

  • klasyczne rowery elektryczne,

  • rowery cargo z napędem elektrycznym,

  • elektryczne wózki rowerowe.

Wszystkie muszą być wyprodukowane w UE, nie starsze niż 24 miesiące, z baterią litowo-jonową minimum 10Ah. Napęd ma działać tylko wtedy, gdy użytkownik pedałuje. Do tego normy EN15194 i CE, ładowanie z domowego gniazdka, zgodność z rozporządzeniem UE 2023/1542. Prosto? Wcale nie, ale do ogarnięcia.

Reklama

Cargo i wózki muszą mieć zintegrowaną przestrzeń ładunkową, która uniesie co najmniej 60 kilogramów. Bez przyczepy. Bez kombinacji.

Czego program nie obejmuje i z czym trzeba uważać?

No właśnie. Bo nie wszystko, co nazywa się e-rowerem, faktycznie spełnia wymogi.

Z dopłat wykluczone są:

  • pojazdy z Chin i spoza UE,

  • konstrukcje z manetką gazu lub trybem jazdy bez pedałowania,

  • modele z możliwością przeprogramowania na większą prędkość,

  • rowery bez potwierdzonych certyfikatów i oznaczeń,

  • pojazdy niezgodne z Prawem o ruchu drogowym.

Dlaczego to takie ważne? Bo wiele chińskich modeli ma silniki o zbyt dużej mocy. Efekt? Taki rower to już nie rower, tylko motorower. A wtedy wchodzą w grę tablice rejestracyjne, OC, prawo jazdy kat. AM. Kto tego nie dopilnuje, ryzykuje spore mandaty i kłopoty.

Reklama

Ile można dostać i na jakich zasadach?

Kwoty robią wrażenie:

  • do 2 500 zł na zwykły rower elektryczny,

  • do 4 500 zł na rower cargo lub wózek elektryczny.

To nawet połowa wartości pojazdu – pod warunkiem, że zakup mieści się w okresie kwalifikowalności: od 4 lipca 2024 r. do 30 maja 2029 r. Trzeba mieć fakturę VAT albo imienny paragon.

Program nie uwzględnia leasingu, dodatkowych opcji wyposażenia, braków w dokumentacji ani zakupu bez ładowarki. Ważne: rower musi być oznakowany i zachować trwałość przez co najmniej dwa lata.

Zielone światło, ale tylko na sprawdzonych zasadach

Jeśli ktoś liczy, że kupi rower gdziekolwiek i dostanie dopłatę, może się rozczarować. Ale jeśli podejść do sprawy z głową, to program "Mój rower elektryczny" to realna szansa na ekologiczny, nowoczesny i tańszy środek transportu.

Reklama

W Bydgoszczy, w regionie i wszędzie indziej – pod warunkiem, że wszystko się zgadza z przepisami. Bez skrótów. Bez obejścia systemu. Po prostu: zgodnie z normą, zgodnie z planem.

 

Źródło: Infor.pl
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo TakajestBydgoszcz.pl




Reklama