We wtorek nad ranem niebo może zrobić się zielone i fioletowe. Po silnym rozbłysku klasy X1.9 SWPC prognozuje ciężką burzę geomagnetyczną – szansa na zorzę polarną nad Polską rośnie.
W niedzielę o 19:09 na Słońcu poszła iskra — rozbłysk klasy X1.9. Źródłem był obszar aktywny 4341, położony nieco na południowy wschód od centrum tarczy. Amerykańskie centrum prognoz kosmicznych SWPC zapowiedziało na 20 stycznia ciężką burzę magnetyczną kategorii G4 lub wyższą. To poziom, przy którym zorza potrafi zejść na średnie szerokości geograficzne.
Modele trajektorii wyrzutu koronalnego (CME), zbieżne z prognozami agencji NASA, wskazują, że chmura plazmy zmierza w stronę Ziemi. Nie teoria — konkretny scenariusz: szybkie dojście frontu CME, wzrost prędkości wiatru słonecznego i skok gęstości plazmy. To mieszanka, która często przekłada się na silne zaburzenia pola magnetycznego naszej planety — czyli na realne okno dla zorzy.
Najbardziej prawdopodobny moment dotarcia CME do Ziemi wypada około 04:00 czasu polskiego, z marginesem ±6 godzin. Symulacje przewidują przyspieszenie wiatru słonecznego powyżej 700 km/s oraz gęstość plazmy rzędu 40 protonów/cm³. Jeśli te parametry się zrealizują, magnetosfera dostanie mocny impuls — i to jeszcze w naszej nocy, gdy niebo jest ciemne.
Najlepsze okno obserwacyjne to noc z poniedziałku na wtorek i wczesny poranek 20 stycznia. Warunek numer jeden: sprzyjająca orientacja międzyplanetarnego pola magnetycznego. Numer dwa: czyste niebo. Przy scenariuszu burzy G4 zjawisko może dać się uchwycić na zdjęciach nawet z centralnych regionów kraju, a gołym okiem przede wszystkim z północnej Polski. Uwaga na tempo — intensywność potrafi zmieniać się w ciągu kilkunastu minut.
Chcesz to zobaczyć? Wyjdź w ciemność we wtorek nad ranem i miej oko na niebo — szansa jest konkretna, a okno może być krótkie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze