W Bydgoszczy przez dwa dni nad realnymi przypadkami nowotworów pracowali ramię w ramię diagności i klinicyści z całego kraju. Efekt: szybciej wdrażane standardy i konkretny zysk dla pacjentek oraz pacjentów.
W Centrum Onkologii im. prof. Franciszka Łukaszczyka w Bydgoszczy 20–21 marca 2026 odbyły się warsztaty genetyczne w Bydgoszczy, które poprowadził Zakład Genetyki i Onkologii Molekularnej. Do miasta przyjechali specjaliści z wiodących laboratoriów i klinik, by na żywym materiale — rzeczywistych historiach choroby — przećwiczyć cały proces diagnostyczny, od przygotowania próbki po decyzję terapeutyczną.
To był następny krok po ogólnopolskiej konferencji „Diagnostyka genetyczna nowotworów litych AD 2026” w Warszawie, gdzie omawiano konsekwencje standardów Polskie Towarzystwo Genetyki Człowieka z 2024 roku i kierunki rozwoju medycyny spersonalizowanej. Bydgoski zespół miał tam silny głos: przygotował sześć prezentacji, które dotyczyły zarówno praktyki laboratoryjnej, jak i decyzji klinicznych. „Standardy zmieniają się szybko, a my musimy wdrażać je na bieżąco” — podkreśla prof. Marzena Lewandowska, koordynator Zakładu Genetyki i Onkologii Molekularnej Centrum Onkologii im. prof. Franciszka Łukaszczyka w Bydgoszczy.
Formuła spotkania była prosta i wymagająca: laboratoria referencyjne pokazują, jak pracują, a reszta środowiska wchodzi do środka procesu. Wcześniej swoje zaplecza otwierały ośrodki w Warszawie i Gliwicach; tym razem gospodarzem był bydgoski Zakład. Uczestnicy ocenili miejscowe laboratorium jako jedno z najlepiej zorganizowanych w kraju — „to dla nas mocny sygnał, że obrany kierunek jest właściwy” — mówi prof. Lewandowska.
Program warsztatów przechodził przez kluczowe wątki współczesnej onkogenetyki. Na stole były m.in. rak trzonu macicy i rak piersi, w tym mutacje ESR1 — zmiany w genie receptora estrogenowego, które u chorych z ER+/HER2- zaawansowanym rakiem piersi powodują oporność na hormonoterapię. Dużo miejsca zajęła też diagnostyka HRD, czyli ocena upośledzenia naprawy DNA, wykorzystywana przede wszystkim w raku jajnika przy kwalifikacji do nowoczesnych terapii celowanych.
W przypadku raka endometrium uczestnicy pracowali w logice nowych wytycznych: określenie typu molekularnego guza oraz kierowanie na badania NGS już na etapie leczenia operacyjnego. To znaczy — jeden panel badawczy, który równocześnie daje profil molekularny nowotworu i wyłapuje ewentualne zmiany dziedziczne, a dalej prowadzi pacjentkę także do poradnictwa genetycznego. „Tak budujemy pełną ścieżkę — od testu do decyzji klinicznej” — podkreśla prof. Lewandowska.
Najmocniejszym elementem warsztatów była praca na realnych, często złożonych przypadkach z różnych ośrodków. Zespół przechodził przez cały ciąg: przygotowanie materiału, sekwencjonowanie, interpretację i wspólną naradę kliniczną. Taki tryb pozwala ujednolicać postępowanie i skracać czas od wyniku do decyzji terapeutycznej — to bezpośrednia korzyść dla pacjentek i pacjentów w regionie i poza nim.
Uczestnicy zwracali uwagę na zaplecze bydgoskiego laboratorium: nową przestrzeń, spełnione wymagania i organizację pracy przy dużym wolumenie badań. Wniosek, który wybrzmiewał wielokrotnie, był prosty i ważny dla mieszkańców: silna infrastruktura i współpraca między ośrodkami przyspieszają wdrażanie nowych standardów, a to przekłada się na szybszą, trafniejszą diagnostykę i leczenie w realnym czasie.
To nie był pokaz slajdów, ale spotkanie, które układa sieć. „Takie warsztaty budują realną współpracę i przyspieszają wdrażanie standardów diagnostycznych” — mówi prof. Lewandowska. Organizacja wydarzenia przez Centrum Onkologii im. prof. Franciszka Łukaszczyka w Bydgoszczy potwierdziła rosnącą pozycję ośrodka jako jednego z kluczowych miejsc w Polsce dla onkogenetyki i nowoczesnej diagnostyki molekularnej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze