Reklama

Upały w Bydgoszczy zagrażają bezpieczeństwu kierowców. Policja apeluje, dane nie pozostawiają złudzeń


Gorące dni to nie tylko wyzwanie dla klimatyzacji i butelki z wodą. Fala upałów, która od początku lipca nawiedza Bydgoszcz, realnie wpływa na zdolności psychofizyczne kierowców, a tym samym – bezpieczeństwo na drogach. Policja apeluje o ostrożność, a meteorolodzy ostrzegają: temperatura w mieście sięga już 34 stopni Celsjusza. To nie koniec.


Bydgoszcz pod pomarańczowym alertem. W aucie bywa ponad 50°C

Z prognoz Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej wynika, że pomarańczowe ostrzeżenie pogodowe obowiązuje w Bydgoszczy co najmniej do czwartku. Dzisiaj słupki rtęci pokazują 34°C, w czwartek ma być „chłodniej” – około 31°C. W weekend znowu ponad 32°C. Tymczasem wnętrze nieklimatyzowanego auta stojącego na słońcu może rozgrzać się nawet do 55°C.

Policjanci podkreşlają, że nie chodzi już tylko o pozostawianie dzieci czy zwierząt w samochodzie. – Gdy temperatura w aucie przekracza 27°C, czas reakcji kierowcy wydłuża się nawet o 22 procent – mówią funkcjonariusze. To oznacza więcej błędów, gorszą koncentrację, większe ryzyko wypadków.

Reklama

Mniej uwagi, więcej błędów. Upał uderza w reakcje i decyzje

Z badań cytowanych przez Europejską Agencję Środowiska wynika, że w czasie fali upałów liczba wypadków drogowych rośnie średnio o 10–15%. W Polsce latem notuje się nawet 7% więcej kolizji niż w pozostałych miesiącach roku. Główne przyczyny? Zmęczenie cieplne, odwodnienie, rozdrażnienie.

Nawet niewielkie przegrzanie organizmu może powodować senność, zawroty głowy i pogorszenie refleksu. Fizycznie objawia się to wolniejszą reakcją na sygnały drogowe, trudnością w utrzymaniu toru jazdy czy większą skłonnością do agresywnych manewrów. To szczególnie groźne w mieście – w korkach, na skrzyżowaniach, w strefach pieszych.

Reklama

Klimatyzacja? Tak, ale z głową. A przerwy – obowiązkowe

Z policyjnych rekomendacji wynika jasno: jazda w upale powinna być zaplanowana. Zaleca się robienie przerw co 1,5 godziny – najlepiej w cieniu – oraz regularne nawadnianie organizmu, nawet gdy nie czujemy pragnienia. Warto też pamiętać, że temperatura w aucie powinna być maksymalnie o 10 stopni niższa niż na zewnątrz. Zbyt duży kontrast prowadzi do szoku termicznego i senności.

– Samochód stał w słońcu? Przewietrz wnętrze przed ruszeniem. I nie ustawiaj klimatyzacji na lodówkę. Komfort to jedno, ale szok termiczny po wyjściu z auta bywa równie groźny jak sam upał – mówi jeden z instruktorów nauki jazdy z Bydgoszczy.

Reklama

Technika nie zastąpi zdrowego rozsądku

Nowoczesne samochody często mają czujniki temperatury, automatyczną klimatyzację, a nawet systemy przypominające o dzieciach na tylnym siedzeniu. Ale żadna technologia nie zastąpi podstawowych nawyków: przewiewnego ubrania, okularów przeciwsłonecznych, chłodnej wody pod ręką i świadomej decyzji o zrobieniu przerwy.

Wysoka temperatura niszczy też samochód: przegrzewają się hamulce, opony tracą przyczepność, wzrasta zużycie paliwa. Asfalt w mieście może mieć 60°C, a to oznacza realne ryzyko dla ogumienia i skutecznego hamowania.

Reklama

Policja apeluje: ostrożnie i bez pośpiechu

W komunikatach Komendy Miejskiej Policji w Bydgoszczy wybrzmiewa prosty apel: – Nie ignorujmy upału. Włączmy klimatyzację, zadbajmy o wodę i zróbmy przerwę zanim będzie za późno. Lepiej dojechać później niż wcale.

W najbliższych dniach służby drogowe i patrole policji będą częściej pojawiać się w rejonach tras wylotowych z miasta i parkingów przy głównych drogach. Zwrócą szczególną uwagę na kierowców przegrzanych, rozkojarzonych, jeżdżących agresywnie lub nieprzewidywalnie.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo TakajestBydgoszcz.pl




Reklama