Na ul. Brzeskiej w Radziejowie patrol zatrzymał volkswagena z kierowcą mającym blisko 1,5 promila. Kilkanaście kilometrów dalej, w Osięcinach, inny kierowca jechał po alkoholu i z cofniętymi uprawnieniami.
Patrol ruchu drogowego z Komendy Powiatowej Policji w Radziejowie przerwał jazdę kierowcy na ul. Brzeskiej. Za kierownicą volkswagena siedział 42-letni mieszkaniec powiatu radziejowskiego. Alkomat pokazał blisko 1,5 promila. Funkcjonariusze zatrzymali mu prawo jazdy na miejscu.
Kontrola na ul. Brzeskiej zakończyła się szybko: wynik badania trzeźwości nie pozostawił wątpliwości, a kierowca stracił dokumenty jeszcze przy radiowozie. Dla mieszkańców to sygnał, że patrole sprawdzają trzeźwość nie tylko na wylotówkach, ale też w codziennym ruchu — tuż obok domów i sklepów.
Drugi przypadek wydarzył się w Osięcinach. Policjanci prewencji zatrzymali do kontroli opla na ul. Włocławskiej. 53-letni kierowca przyznał, że nie ma prawa jazdy, a sprawdzenie w bazie potwierdziło decyzję o cofnięciu uprawnień do kierowania. Badanie alkomatem wykazało blisko 0,5 promila.
Obaj kierowcy — pijany kierowca w Radziejowie i kierowca z cofniętymi uprawnieniami w Osięcinach — usłyszeli zarzuty. Sprawy trafią do sądu, który zdecyduje o karze. Dla ruchu lokalnego to konkret: więcej kontroli na głównych ulicach oznacza większą szansę, że osoby po alkoholu nie dojadą daleko.
Te dwa zatrzymania pokazują też różne scenariusze ryzyka na naszych drogach: wysoki wynik na 1,5 promila i jazda mimo cofniętych uprawnień. Patrole — ruchu drogowego i prewencji — działają równolegle: jedni mierzą trzeźwość na przelotówkach, drudzy wyłapują nieodpowiedzialnych kierowców w centrach miejscowości jak Radziejów i Osięciny.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze