Sosnowe drzewostany i bliskość osiedli sprawiają, że południe miasta jest pod specjalnym nadzorem ogniowym. Nadleśnictwo Bydgoszcz działa w najwyższej kategorii zagrożenia i prosi o szybkie zgłaszanie dymu pod numer 112.
Na południu Bydgoszczy, w Puszczy Bydgoskiej, dzień zaczyna się od spojrzenia w niebo i na linie drzew. Punkt dyżurny leśników szuka smużek dymu, a wskaźniki wilgotności ściółki mówią, czy ogień może pójść jak zapałka. To realna, codzienna „ochrona przeciwpożarowa lasu w Bydgoszczy” — bez fajerwerków, za to z czujnym okiem nad koronami sosen.
W latach 2006–2025 leśnicy odnotowali 314 pożarów na łącznej powierzchni 25 hektarów. Największy wybuchł w 2018 roku i objął 1,42 ha. Punkty na mapie skupiają się przy osiedlach — tam, gdzie ludzie wchodzą do lasu najczęściej. Główne powody? Nieostrożność podczas wypoczynku, iskry z transportu drogowego i kolejowego oraz awarie sieci energetycznych. W wielu przypadkach okoliczności wskazują także na celowe podpalenia.
Nadleśnictwo Bydgoszcz pracuje w reżimie pierwszej (najwyższej) kategorii zagrożenia pożarowego. To efekt specyfiki drzewostanów — dominują tu sosny — i bliskości zabudowy: las przenika się z aglomeracją i podmiejskimi osiedlami. W sezonie pożarowym działa całodobowo Punkt Alarmowo-Dyspozycyjny, który obserwuje horyzont i na bieżąco określa stopień zagrożenia na podstawie pomiarów wilgotności ściółki. Do tego dochodzi „logistyka ognia”: sieć dojazdów pożarowych, oczyszczone pobocza dróg i torowisk, a także utrzymywane leśne zbiorniki — zapasowe ujęcia wody, które przy okazji służą zwierzętom.
Gdy dym się pojawia, na linię frontu wjeżdża Państwowa Straż Pożarna i Ochotnicza Straż Pożarna z powiat bydgoski i powiat nakielski. Wozy są przygotowane do piaszczystych duktów, a dysponowanie siłami działa według zasady: lepiej wysłać więcej, niż spóźnić się z reakcją. Ogień wspierają gasić samoloty Dromader z Leśna Baza Lotnicza w Toruniu, a startujący stamtąd patrol powietrzny wzmacnia obserwację w okresach wyjątkowo suchej ściółki.
Co to oznacza dla spacerowiczów z osiedli przy lesie? Szybki telefon na 112, gdy widać dym, realnie skraca czas dojazdu i zmniejsza powierzchnię spalonego poszycia. Leśnicy podkreślają, że im szybciej jest alarm, tym mniejszy zasięg ognia — i dodają: „Jesteście naszymi wielkimi sprzymierzeńcami w ochronie Puszczy Bydgoskiej!” — mówi Nadleśnictwo Bydgoszcz. To również dlatego, przy wysokim zagrożeniu, potrafi zapaść decyzja o czasowym zakazie wstępu do lasu.
Warto też wiedzieć, jak podzielona jest odpowiedzialność. Opisane działania dotyczą południowej części miasta; tereny od Kanał Bydgoski i Brdy aż po Brdyujście nadzoruje Nadleśnictwo Żołędowo. Tam skala ryzyka i problem jest zbliżona — ten sam klimat, ten sam typ drzewostanów i te same ludzkie nawyki.
Ogień nie wybacza rutyny. Dlatego ochrona przeciwpożarowa lasu w Bydgoszczy to system: codzienny monitoring, przygotowana infrastruktura, szybkie siły na ziemi i w powietrzu oraz jeden numer alarmowy, który uruchamia całą machinę — 112.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze