W Bydgoszczy startuje finansowana z Bydgoskiego Budżetu Obywatelskiego akcja kastracji kotów wolno żyjących. Fundacja przyjmuje zgłoszenia, a na starcie do zabiegów trafi około 50 zwierząt.
W Bydgoszczy ruszyła akcja, która ma realnie ograniczyć liczbę bezdomnych kociąt na podwórkach — to kastracja kotów Bydgoszcz finansowana z Bydgoskiego Budżetu Obywatelskiego. Zgłoszenia miejsc bytowania przyjmuje fundacja obsługująca zadanie, a na pierwszej liście jest już około 50 kotów do zabiegów.
Do fundacji wpłynęły sygnały o kilku stadach wolno żyjących. To zwierzęta z różnych punktów miasta, które po identyfikacji i rejestracji w lecznicy trafią na stół zabiegowy. Cel jest prosty i konkretny: ograniczyć dalsze rozmnażanie oraz poprawić codzienny dobrostan zwierząt, które żyją poza domami.
Najpierw z osobą zgłaszającą ustalana jest stała godzina dokarmiania. Regularność sprawia, że koty podchodzą w to samo miejsce i o tej samej porze — to warunek, który później ułatwia bezpieczne odłowienie.
Na miejsce przyjeżdża zespół z klatkami-łapkami. Gdy sytuacja tego wymaga, używana jest mniejsza klatka do pojedynczego zwierzęcia albo większa, pozwalająca złapać całe stado. Każdy złapany kot trafia do osobnego transportera, by zminimalizować stres i zapewnić bezpieczeństwo podczas przewozu.
W przychodni weterynaryjnej zwierzęta są rejestrowane i poddawane kastracji. To procedura wykonywana rutynowo, po której — po wymaganym odpoczynku i obserwacji — wracają dokładnie tam, gdzie wcześniej bytowały: po zabiegu wracają w miejsce bytowania. Sprzęt użyty przy akcji, w tym klatki i transportery, jest następnie myty i dezynfekowany, aby mógł bezpiecznie posłużyć w kolejnych interwencjach.
Kastracja to najskuteczniejsza metoda, by zatrzymać lawinę niechcianych miotów. Mniej kociąt to mniej zwierząt skazanych na życie na ulicy i lepsze warunki dla tych, które już tam żyją. Dla mieszkańców oznacza to też spokojniejsze podwórka i mniejszą liczbę konfliktów o dokarmianie — koty po zabiegach rzadziej migrują i nie wszczynają głośnych zalotów.
Jeśli opiekujesz się wolno żyjącą grupą, najważniejszym pierwszym krokiem jest ustalenie jednej, niezmiennej pory karmienia i trzymanie się jej. To naprawdę przyspiesza całą akcję i pozwala zespołowi działać sprawniej — od ustawienia klatki, po bezpieczny transport i zabieg.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze