Dziewięć godzin na Helu bez samochodu i tłoku na parkingach? Od 27 czerwca marszałkowskie składy ruszają z Bydgoszczy i Torunia na letnie trasy nad morze i do Borów Tucholskich.
Hel w jeden dzień? Tak — „Latarnik” znów wyprowadzi pasażerów na plaże. Od 27 czerwca (sobota) wakacyjne pociągi Urzędu Marszałkowskiego Województwa Kujawsko-Pomorskiego wracają do rozkładu: z dworców w Bydgoszczy i Toruniu pojadą składy na Półwysep Helski, do Borów Tucholskich i do Kołobrzegu. Rozkład „Latarnika” daje na miejscu aż 9 godzin wolnego czasu — w sam raz na kąpiel, spacer molo i obiad nad zatoką.
Pociąg na Hel ruszy z Bydgoszcz Główna i zatrzyma się m.in. w Gdańsku, Sopocie i Gdyni oraz w kurortach Półwyspu: Kuźnicy, Chałupach, Jastarni i Juracie. Przejście między plażą a peronem jest tu naprawdę krótkie, co latem ma znaczenie. Kurs ułożono tak, by w Laskowice Pomorskie złapać skomunikowanie z Grudziądza — to ułatwia dojazd mieszkańcom dolnej Wisły. Połączenie obsłuży Arriva RP. „Godziny przyjazdu i odjazdu pozwolą na długi pobyt na Helu” — podkreśla marszałek Piotr Całbecki.
Dla miłośników ciszy lasu i kajaków wraca „Borsuk”. Skład pojedzie z Torunia przez Grudziądz do Tleńia i dalej zakończy bieg w Czersku (województwo pomorskie). Rzeka, pomost, szlak — wysiadasz i jesteś na miejscu. To propozycja dla tych, którzy wolą sosny od fal.
Nad otwarte morze dojedzie sezonowa „Rybitwa”. Od 27 czerwca wróci weekendowy kurs na trasie Toruń Wschodni – Kołobrzeg, zaplanowany pod letnie wyjazdy mieszkańców regionu. W tygodniu działa już szybkie, bezpośrednie połączenie z naszego regionu do Kołobrzegu — przydaje się zarówno urlopowym turystom, jak i kuracjuszom jadącym na turnus.
Jest też codzienna relacja na zachód. „Barnim” współfinansowany przez samorządy województw kujawsko‑pomorskiego, wielkopolskiego i zachodniopomorskiego odjeżdża z dworca głównego w kierunku Szczecina — prosto, bez uciążliwych przesiadek po drodze. To wygodna alternatywa dla kierowców stojących na S10.
Wraz ze startem letnich kursów wchodzą promocyjne taryfy (od 27 czerwca). Bilet rodzinny jest tańszy o 20 procent, kupno od razu biletu w dwie strony obniża cenę o 15 procent, a grupy od 4 do 9 osób zapłacą o 10 procent mniej względem taryfy podstawowej. Prosto: im bliżej rodzinnego lub wspólnego wyjazdu, tym niższy rachunek przy kasie.
Poza pociągami sezonowymi, już teraz można wsiąść w regionalne składy do popularnych kąpielisk i jezior: do Chmielnik (powiat bydgoski), Kamionek (powiat toruński) czy Iławy w województwie warmińsko‑mazurskim. Te relacje uzupełniają ofertę na krótsze, jednodniowe wypady.
Na 2026 rok samorząd województwa zaplanował rekompensatę dla operatorów Arriva RP i Polregio w wysokości 267 mln zł. W tej kwocie są też opłaty za dostęp do torów i dworców — łącznie 37 mln zł. Dziś flota regionu to 33 pociągi, a w 2027 r. przybędzie 7 składów produkowanych przez bydgoską Pesę. Kontrakt wart 240 mln zł finansowany jest z programu Fundusze Europejskie dla Kujaw i Pomorza 2021–2027 oraz z budżetu państwa.
Na horyzoncie widać też nowe tory. W Zintegrowanej Sieci Kolejowej wskazano inwestycje, które mają domknąć regionalne relacje: budowę linii kolei dużych prędkości Port Polska – Płock – Włocławek – Toruń – Grudziądz – Gdańsk, odtworzenie połączenia do Świecia i dalej do Grudziądza, budowę trasy Bydgoszcz – Szubin – Żnin – Gniezno oraz Włocławek – Radziejów – Kruszwica. Jeśli te kierunki wejdą w fazę realizacji, wakacyjne pociągi z Bydgoszczy i Torunia staną się częścią jeszcze gęstszej siatki połączeń.
Sezon zaczyna się szybko i konkretnie — wakacyjne pociągi z Bydgoszczy ruszą wraz z pierwszym dzwonkiem lata, a na Hel wystarczy jeden bilet i dobrze ułożony dzień.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze