Jeszcze tej zimy pociągi mają wrócić do Kcyni — jeśli Sejmik Województwa Kujawsko-Pomorskiego przyjmie dziś, 19 czerwca, uchwałę uruchamiającą połączenie. To powrót na trasę po ponad dwóch dekadach i realna zmiana w codziennych dojazdach w zachodniej części regionu.
Najpierw decyzja, potem gwizdek na peronie: dziś, 19 czerwca 2026, sejmik województwa proceduje uchwałę, która otwiera drogę do przywrócenia pociągów na odcinku Nakło nad Notecią – Kcynia. Składy – na mocy porozumienia między województwami – poprowadzą Koleje Wielkopolskie, a samorząd regionu zabezpieczy na organizację kursów 5,5 mln zł rocznie. Dla mieszkańców oznacza to krótszą i stabilną drogę do pracy, szkoły czy urzędów bez konieczności wsiadania w samochód.
Jeśli uchwała przejdzie, połączenie ruszy zimą – dokładny start zależy od zakończenia robót i dopuszczenia infrastruktury do ruchu. Kto poprowadzi pierwsze składy? Odpowiedź jest już na stole: Koleje Wielkopolskie, i to na podstawie porozumienia z samorządem województwa. Marszałek Piotr Całbecki (Marszałek Województwa Kujawsko-Pomorskiego) mówi wprost: „Cieszę się, że po ponad 20 latach Kcynia wraca na kolejową mapę Polski”.
Prace są w toku i prowadzi je PKP Polskie Linie Kolejowe. Na odcinku od Gołańczy do Kcyni, czyli na linii 356, trwa remont o wartości 57 mln zł. Równolegle modernizowana jest relacja linii 281 z Kcyni do Nakła, z budżetem 46,5 mln zł. Te liczby przekładają się na nowe tory, urządzenia sterowania ruchem i perony, czyli na codzienny komfort pasażerów. Gdy wykonawcy skończą, padnie komenda „ok”. Do tego momentu trwa testowanie i odbiory — to etap, bez którego żaden rozkład nie wejdzie w życie.
Kcynia nie wraca w próżnię — to element szerszego „paktu kolejowego”, który 12 stycznia podpisali we Włocławku minister infrastruktury Dariusz Klimczak, marszałek Piotr Całbecki, wicemarszałek Aneta Jędrzejewska i Maciej Kaczorek z PKP Polskich Linii Kolejowych. Na liście priorytetów znalazła się modernizacja i elektryfikacja trasy Bydgoszcz–Szubin–Kcynia (linia nr 356), planowana w dwóch krokach: najpierw Bydgoszcz–Szubin, potem Szubin–Kcynia. To docelowo da bezpośredni, szybki dojazd do miasta nad Brdą.
Ten nurt reaktivacji już działa. Od grudnia 2025 roku jeżdżą codziennie pociągi Toruń – Aleksandrów Kujawski – Ciechocinek; za kilka dni ruszy także bezpośredni kurs między Bydgoszczą a Ciechocinkiem. Zimą do sieci mają dołączyć kolejne lokalne linie: Rypin–Brodnica oraz Laskowice Pomorskie – Wierzchucin. To gęstsza siatka połączeń w praktyce, nie na slajdzie.
Za ruchem idą pieniądze i tabor. Na 2026 rok samorząd zaplanował rekordową rekompensatę dla operatorów — 267 mln zł (w tym opłaty za dostęp do torów i dworców). Na torach pracuje dziś łącznie 33 jednostki, a w przyszłym roku przybędą nowe składy z bydgoskiej Pesa — zamówienie warte 330 mln zł. Więcej pociągów to większa elastyczność układania rozkładu i mniejsza podatność na „dziury” w siatce.
Co dalej z Kcynią? Najpierw głosowanie w sejmiku, potem finał robót na torach i peronach. Gdy PKP Polskie Linie Kolejowe przekażą gotową infrastrukturę, operator wejdzie z rozkładem — i po latach ciszy znów usłyszymy zapowiedź odjazdu do Nakła.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze