Reklama

W regionie mniej zleceń, więcej długów. Firmy wykończeniowe z Kujaw i Pomorza w kryzysie


Drożejące materiały, słabnący popyt i wygasający efekt kredytowego boomu. Branża wykończeniowa w regionie kujawsko-pomorskim znalazła się w poważnym kryzysie – rośnie zadłużenie, a liczba zleceń topnieje. Dane pokazują, że nawet program „Bezpieczny Kredyt 2%” nie uratował firm świadczących usługi remontowe i wykończeniowe.


Branża wykończeniowa na minusie – coraz więcej firm pod kreską

Z danych Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor oraz bazy BIK wynika, że tylko w ciągu ostatniego roku zaległości firm zajmujących się usługami wykończeniowymi (PKD 43.3) wzrosły o ponad 9,5 mln zł, sięgając 498,5 mln zł na koniec marca 2025 roku. Liczba niesolidnych płatników wzrosła do 14 615.

To nie tylko liczby – to realny sygnał pogarszającej się kondycji branży, również w Bydgoszczy i okolicznych powiatach. Lokalne firmy odczuwają skutki spadku popytu, zwłaszcza po zakończeniu inwestycji mieszkań zakupionych w ramach programu „Bezpieczny Kredyt 2%”. Efekt odłożonego popytu powoli wygasa, a wraz z nim – znikają zlecenia.

Reklama

Kredytowy tlen się skończył. Zlecenia po „Bezpiecznym Kredycie” już nie ratują rynku

Rok 2023 przyniósł duży wzrost zainteresowania mieszkaniami dzięki państwowym dopłatom, jednak nie przełożyło się to na długotrwałą poprawę w sektorze wykończeniowym. Gdy zakończyła się realizacja zleceń z tamtego okresu, rynek osunął się w stagnację.

Sprzedaż mieszkań w 2024 roku spadła aż o 25% względem roku poprzedniego, co oznacza mniej prac dla ekip remontowych. Także w Bydgoszczy, gdzie powstają kolejne bloki BTBS i inwestycje deweloperskie, harmonogramy wykonawców coraz częściej świecą pustkami.

Reklama

Rosną koszty, maleje popyt. Mieszkańcy rezygnują z remontów

Jak wynika z badań, aż 85% Polaków zrezygnowało z planowanych remontów w 2024 roku z powodu wysokich cen materiałów i usług. Na 2025 rok tego typu wydatki w swoim budżec\uie przewidziało zaledwie 5% badanych. Dla lokalnych firm oznacza to dramatyczny spadek liczby zleceń.

– Kiedyś mieliśmy terminy zajęte z wyprzedzeniem na pół roku, a teraz mamy tygodnie przestoju – mówi właściciel jednej z małych firm remontowych z Bydgoszczy. – Klienci pytają, kalkulują, ale ostatecznie rezygnują albo odkładają wszystko na później.

Reklama

Producenci również pod kreską. Tapety, farby i parkiety z długami

Złe wieści nie kończą się na ekipach wykończeniowych. Kryzys dotyka również producentów materiałów budowlanych. Zaległości w sektorze ceramiki budowlanej wzrosły z 150 mln zł do niemal 162 mln zł. Jeszcze mocniej uderzyło w niszową produkcję tapet – tam dług wzrósł z 109 tys. zł do 1,29 mln zł (ponad 1087%).

Nie lepiej jest w branży farb czy parkietów, gdzie również rosną zarówno zadłużenia, jak i liczba niesolidnych płatników. Główne przyczyny? Wysokie koszty energii, surowców, logistyki i certyfikacji środowiskowej.

Reklama

Co dalej? Branża liczy na odbicie po obniżkach stóp

Eksperci widzą światłko w tunelu w postaci możliwego wzrostu zainteresowania kredytami hipotecznymi, jeśli dojdzie do obniżki stóp procentowych. To mogłoby uruchomić nową falę inwestycji, a tym samym – zwiększyć zapotrzebowanie na usługi remontowo-wykończeniowe.

Ale to wciąż tylko prognozy. Dziś dla wielu firm liczy się przetrwanie kolejnych miesięcy – i nadzieja, że rynek odbije, zanim skończą się rezerwy.

Źródło: Biuro Informacji Gospodarczej InfoMonitor S.A. Aktualizacja: 28/05/2025 18:55
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo TakajestBydgoszcz.pl




Reklama