Ponad 6 tysięcy metrów sześciennych deszczówki zatrzymały miejskie zbiorniki po ulewie 18 lipca. Najmocniej padało na Wyżynach, Kapuściskach i w Śródmieściu.
Ponad 6 000 m³ wody opadowej — tyle przejęła i zmagazynowała miejska retencja po intensywnych opadach z 18 lipca. Miejskie Wodociągi i Kanalizacja w Bydgoszczy podsumowały pracę systemu: dzięki zbiornikom część deszczu nie trafiła od razu do kanalizacji, co odciążyło sieć i ograniczyło lokalne podtopienia.
Opad miał charakter „uderzeniowy”. W zaledwie 30 minut na część miasta spadło około 25 litrów na metr kwadratowy. Największą intensywność odnotowano na Wyżynach, Kapuściskach, Bielawach, Bartodziejach, Szwederowie i w Śródmieściu. To tam retencja pracowała najintensywniej.
Monitoring wykazał, że nie wszystkie zbiorniki napełniały się tak samo — decydowało miejsce przejścia chmury. Pełną pojemność (100%) osiągnęły m.in. komory przy Lotników/Stawowa, Podgórnej, Witebskiej/Odrzańskiej oraz Stawowej/Orłowity. Pojemność „ponad 80%” zanotowano przy Placu Kościeleckich, „ponad 60%” przy Szubińskiej, a „ponad 40%” przy Hetmańskiej oraz na skrzyżowaniu Wielkopolskich/Gajowa. Do „40%” napełniły się m.in. układy przy Weyssenhoffa, Mickiewicza i Słowackiego.
Zadaniem zbiorników jest przejąć nadmiar deszczu i przetrzymać go, by nie „wylać” wszystkiego naraz do kanałów. Po przejściu fali opadu woda ze zbiorników jest stopniowo oddawana do sieci. Przy tak intensywnych zjawiskach część wody przez pewien czas płynie jednak po powierzchni. Dlaczego? Na utwardzonych nawierzchniach deszcz mknie zgodnie ze spadkami terenu, często poprzecznie do studzienek. Grawitacja kieruje strugi do najniższych punktów — zagłębień, podwórek, terenów zielonych — zanim dotrą do wpustów. Same kratki uliczne i podłączone do nich przewody mają ograniczoną przepustowość: w kilka minut potrafi spaść tyle, ile zwykle przez tygodnie. To naturalne „wąskie gardło”, które potrzebuje czasu, by przyjąć całą wodę. Gdy opad słabnie, a sieć odzyskuje rezerwę, zbiorniki oddają zgromadzony deszcz i układ się opróżnia.
W pierwszym etapie miejskiego projektu zagospodarowania wód opadowych powstały 34 zbiorniki o łącznej pojemności około 17 000 m³. Część instalacji ma dodatkową funkcję: po oczyszczeniu deszczówka zasila podlewanie zieleni. Obecnie tak działa 5 zbiorników. Trwający drugi etap zakłada zwiększenie tej liczby do 28 (w tym 23 nowe układy plus pięć już funkcjonujących), co pozwoli częściej wykorzystać opady zamiast je tylko odprowadzać.
Zbiorniki są wyposażone w czujniki, które mierzą napełnienie podczas ulew. Dane z monitoringu pomagają zarządzać infrastrukturą i oceniać skuteczność rozwiązań. Skuteczność całego odwodnienia zależy jednak od współpracy wszystkich elementów: sprawnych wpustów ulicznych, drożnych kanałów i sprawnych zbiorników. Tylko wtedy miasto możliwie szybko „przeprowadza” wodę przez system i ogranicza skutki gwałtownych deszczy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze