Reklama

Salmonella w toruńskim żłobku: dochodzenie bez wskazania źródła


Wojewódzka Stacja Sanitarno‑Epidemiologiczna w Bydgoszczy zamknęła postępowanie w sprawie ogniska w toruńskim żłobku — źródła zakażenia nie udało się wskazać. Jak informuje Radio PiK, w lipcu objawy miało 67 osób, a sześcioro dzieci trafiło do szpitala.


Inspektorzy potwierdzili zakończenie dochodzenia w sprawie salmonella w toruńskim żłobku. Informacje o wynikach przekazał Łukasz Betański, rzecznik Wojewódzka Stacja Sanitarno‑Epidemiologiczna w Bydgoszczy. Ustalono, że nie da się jednoznacznie wskazać jednego źródła zakażeń.

Do zakażeń mogło dojść 7–10 lipca

Z analizy przebiegu zachorowań wynika, że kluczowe były dni 7–10 lipca. Badania laboratoryjne — zarówno surowców, gotowych potraw, jak i wymazów sanitarnych — nie wykazały obecności pałeczek salmonella. Ten brak potwierdzenia w próbkach nie przekreśla jednak wcześniejszego narażenia gości i personelu.

Reklama

Jaja i obróbka cieplna wśród hipotez

Sanepid przypomina, że najczęściej źródłem zakażeń są produkty pochodzenia zwierzęcego, w tym jaja. W zakładzie przed użyciem były one myte i dezynfekowane, co usuwa bakterie z powierzchni skorupki. Nie wykluczono jednak, że w dostawie znalazły się pojedyncze jaja skażone wewnętrznie, w żółtku. W takim wariancie zbyt niska temperatura lub zbyt krótka obróbka mogła nie wystarczyć do eliminacji bakterii. Rzecznik dodał też, że pracownik kuchni, u którego potwierdzono nosicielstwo, mógł zakazić się podczas smakowania przygotowywanych potraw.

67 chorych i inne ogniska powiązane z cateringiem

W lipcu objawy zgłosiło 67 osób, a sześcioro dzieci wymagało hospitalizacji. Pałeczki salmonella wykryto również u pracownika firmy cateringowej, która dostarczała posiłki do żłobka. Zgłoszenia napłynęły także spoza placówki: u dwojga dzieci z przedszkola w Grębocinie i sześciorga podopiecznych Dziennego Domu Seniora w Toruniu. Wszystkie te miejsca korzystały z usług tej samej firmy cateringowej.

Reklama

Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w Toruniu oczekuje na wyniki badań pokrewieństwa szczepów salmonella, które pozwolą powiązać przypadki między sobą. Śledczy sanitarni zaznaczają, że praca była trudniejsza, bo zachorowania dotyczyły głównie małych dzieci i seniorów — w takich sytuacjach odtworzenie dokładnego jadłospisu bywa niepełne.

Czytaj nas częściej w Google

Chcesz częściej widzieć nasze artykuły w wynikach Google? Dodaj nasz portal do swoich preferencji wyszukiwania!

Źródło: Radio PiK
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo TakajestBydgoszcz.pl




Reklama