Województwo kujawsko-pomorskie ma jedną z największych społeczności pszczelarzy w Polsce. 8 sierpnia, podczas Wielkiego Dnia Pszczół, w regionie odbędą się liczne wydarzenia edukacyjne i promocyjne. To jednak tylko jedna strona medalu. Druga jest gorzka: miodu w regionie coraz mniej, a pszczoły znikają w zastraszającym tempie. Problem przyspiesza i nie widać żadnego systemowego hamulca. Kolejne raporty potwierdzają regres, ale nikt nie podnosi alarmu.
4459 pszczelarzy – taki wynik w 2024 roku notuje województwo kujawsko-pomorskie. To czołówka krajowa.
A jednak udział w krajowej produkcji miodu wynosi zaledwie około 5,3%. Jeszcze w 2018 roku region dawał nawet 1500 ton miodu. Dziś spadł do 400–500 ton. Takie tempo zjazdu oznacza nie korektę, ale systemową zapaść.
Cena 400 g miodu wzrosła do 19,62 zł. To 3,4% więcej niż rok wcześniej. Brzmi niewinnie? Nie dla klienta. Nie dla pszczelarza.
Koszty lecą w górę, sezon się skraca, zbiory są coraz bardziej niepewne. Mniejsza opłacalność sprawia, że wielu rezygnuje z rozwoju pasieki. Część po prostu się wycofuje.
Susze, deszcze, brak ciągłości w sezonie wegetacyjnym. Ubogi krajobraz rolniczy. Ginąca różnorodność. To wszystko trafia w pszczoły.
Na to nakłada się zalew importu. Tani miód, nieznanego pochodzenia, wypiera lokalne słoiki z półek. Różnica w cenie robi swoje, ale konsument nie widzi, co traci.
Święto pszczół to dobra okazja, by zadać pytania. Czy ktoś chroni zapylacze realnie, nie tylko w broszurach? Czy gminy mają fundusze na konkretne działania?
Nie wystarczy strefa relaksu i pokaz ula. Trzeba polityki, szkoleń, ulg, wsparcia dla tych, którzy walczą o ostatnie metry kwadratowe pożytków.
Liczba pasiek nie spada. Ale to tylko pozory. W środku dzieje się źle.
Coraz więcej to hobbyści, dla których zysk nie gra roli. Zawodowcy wypadają z rynku. Zderzają się z kosztami, zmiennością, presją taniego miodu.
To już nie zawód. To misja. I to bardzo samotna.
Bydgoszcz. Kujawy. Region z potencjałem. Z rolnictwem. Z lasami i łąkami.
Ale bez pszczół nic z tego nie zostanie. Miód to nie towar luksusowy. To wskaźnik zdrowia ekosystemu. Jeżeli pszczoły odchodzą – to znak, że za nimi może pójść wszystko inne. A wtedy żadne święto już tego nie przykryje.

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze