Zatrzymanie auta na drodze skończyło się przeszukaniem mieszkania i przejęciem kontrabandy. Funkcjonariusze kujawsko-pomorskiej Krajowej Administracji Skarbowej zabezpieczyli w Toruniu ponad 24 tys. sztuk papierosów i ponad 13 kg tytoniu.
Droga kontrola zamieniła się w wejście do mieszkania — i w przejęcie całego magazynu nielegalnych wyrobów. 19 czerwca funkcjonariusze Kujawsko-Pomorskiego Urzędu Celno-Skarbowego w Toruniu zatrzymali do sprawdzenia samochód osobowy. W aucie znaleźli papierosy bez polskich znaków akcyzy.
Po odkryciu kontrabandy funkcjonariusze weszli do mieszkania kierowcy. Lokal okazał się miejscem przechowywania większych partii towaru. To tu — już poza poboczem — ujawniono kolejne paczki papierosów i luzem zapakowany tytoń przygotowany do sprzedaży.
Bilans działań jest precyzyjny: zabezpieczono 23 tys. sztuk papierosów bez akcyzy, 1320 sztuk z banderolami krajów spoza Unii Europejskiej oraz ponad 13 kg tytoniu bez wymaganych oznaczeń. Gdyby ten towar trafił na rynek, budżet państwa straciłby blisko 65 tys. zł z tytułu niezapłaconych podatków.
Kierowca usłyszał już zarzut paserstwa akcyzowego. Za taki czyn grozi wysoka grzywna. Sprawę prowadzi Krajowa Administracja Skarbowa w regionie, która regularnie uderza w szarą strefę tytoniową — a ten przypadek pokazuje, że ścieżka z pobocza potrafi szybko zaprowadzić do drzwi z numerem mieszkania.
Dla mieszkańców oznacza to realne pieniądze, które nie wypływają z systemu podatkowego. To również sygnał, że kontrole w sprawie takich ładunków — jak te obejmujące nielegalne papierosy w Toruniu — są skuteczne nie tylko na drodze, ale i w miejscach, gdzie towar bywa składowany.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze