Gdy polska firma Colian ogłosiła fuzję z niemieckim producentem słodyczy Gubor Schokoladen, w całej branży zawrzało. Jednak dla mieszkańców Bydgoszczy to coś więcej niż międzynarodowa transakcja – to pytanie o przyszłość miejsca, które przez dekady pachniało czekoladą i marzeniami.
Fuzja Colian – właściciela m.in. marek Goplana, Grześki, Jeżyki, Familijne i Jutrzenka – z niemiecką firmą Gubor Schokoladen to jeden z największych ruchów na europejskim rynku słodyczy ostatnich lat. Wspólna organizacja będzie produkować rocznie 85 tysięcy ton słodyczy i zatrudniać ponad 4200 osób w dwunastu zakładach w Polsce i Europie.
Dla Bydgoszczy – a zwłaszcza dla osiedla Osowa Góra, gdzie działa jeden z kluczowych zakładów Colian – ta decyzja może mieć długofalowe skutki. Zakład ten nie tylko wytwarza słodycze – on buduje wspomnienia. Dla wielu mieszkańców to miejsce pracy całych rodzin, ale też symbol lokalnej tożsamości, takiej, której nie da się przeliczyć na tony ani zyski.
Władze Colian i Gubor zapewniają, że fuzja ma przynieść zrównoważony rozwój, ekspansję na nowe rynki i wykorzystanie wspólnych zasobów. – "Dzięki nowej strukturze jesteśmy idealnie przygotowani do sprostania obecnym wyzwaniom" – mówi Claus Cersovsky, prezes Gubor Schokoladen.
Z kolei prezes Colian Jan Kolański podkreśla, że połączenie dwóch rodzinnych firm to "idealne zaplecze do intensyfikacji działań na rynkach lokalnych i szeroko poza nimi".
Mimo optymizmu płynącego z komunikatów prasowych, pojawiają się pytania: czy globalizacja nie rozmyje lokalnych marek? Czy bydgoska Jutrzenka zachowa swój charakter, smak, zapach?
Dla wielu mieszkańców Bydgoszczy Jutrzenka to nie marka – to wspomnienie dzieciństwa.
"Mój tata całe życie pracował w Jutrzence. Dla mnie to nie tylko słodycze – to wspomnienia, zapach dzieciństwa. Mam nadzieję, że to się nie zmieni, że nadal będzie nasze, bydgoskie."
To głos, który powtarza się w rozmowach z wieloma mieszkańcami – z jednej strony dumni z rozwoju firmy, z drugiej obawiający się utraty tego, co "swoje".
Na razie nie podano szczegółów dotyczących planowanych inwestycji w zakładzie Jutrzenki. Nie wiadomo, czy dojdzie do rozbudowy, restrukturyzacji, czy zmiany profilu produkcyjnego. Brakuje też informacji o ewentualnych skutkach dla zatrudnienia lokalnego.
Zarówno Colian, jak i Gubor deklarują, że łączą siły w oparciu o wspólne wartości i kulturę organizacyjną. Praktyka pokaże, czy wartości te uwzględnią również to, co niewidoczne w excelach – pamięć o lokalnej dumie, zakładach przemysłowych, które dla wielu były jak drugi dom.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze