To nie tylko kolejny raport. To policzek dla bierności ustawodawcy. Miasta takie jak Bydgoszcz pokazują, że potrafią zbudować nowoczesny system odpadowy. Ale bez wsparcia legislacyjnego zaczyna brakować im tlenu.
Bydgoszcz jest nie tylko beneficjentem, ale i współautorem najnowszego raportu „Rewolucja odpadowa” opracowanego przez Unię Metropolii Polskich. Dokument podsumowuje dekadę przemian w gospodarce odpadami komunalnymi – od pierwszych nieśmiałych inwestycji, przez gigantyczne nakłady, po rosnące frustracje wynikające z braku zmian na szczeblu centralnym.
W gronie autorów raportu znalazła się również Klaudia Subutkiewicz – dyrektor Wydziału Gospodarki Odpadami Urzędu Miasta Bydgoszczy. To sygnał, że miasto nie tylko „robi swoje”, ale i aktywnie wpływa na kształtowanie przyszłości całego systemu.
Według raportu UMP, samorządy członkowskie – w tym Bydgoszcz – wydały w ostatniej dekadzie ponad 5,8 miliarda złotych na modernizację systemów odpadowych. W tym czasie:
masa odpadów komunalnych w Polsce wzrosła o 34%
ilość śmieci przypadających na mieszkańca o 36%
liczba składowisk spadła o 52%
koszty całego systemu w miastach wzrosły aż o 565% – z 458 mln zł w 2013 r. do ponad 3 mld zł w 2024
To nie są dane oderwane od rzeczywistości – mieszkańcy widzą je na swoich rachunkach. Problem? Koszty rosną, ale wsparcie systemowe ze strony państwa wciąż nie nadchodzi.
Bydgoszcz – jak wiele innych miast – stworzyła własne PSZOK-i, inwestowała w edukację ekologiczną i nowoczesne metody przetwarzania. Ale nawet najlepszy lokalny system nie zastąpi tego, co powinno nadejść z poziomu państwowego:
systemu kaucyjnego
rozszerzonej odpowiedzialności producenta (ROP)
stabilnego prawa odpadowego
Problem w tym, że... nic z tego jeszcze nie działa. ROP od lat jest w fazie „projektowania”. System kaucyjny miał wejść w życie z początkiem 2025 roku – przesunięto go na październik.
My w Bydgoszczy naprawdę odrobiliśmy lekcję. Ale jeśli rząd nie wdroży ROP i nie stworzy stabilnego prawa, to nie będziemy w stanie iść dalej. Nie da się prowadzić nowoczesnej gospodarki odpadowej, jeśli kluczowe ogniwa nadal nie istnieją.
To nie jest język konfrontacji. To język odpowiedzialności. I wyczekiwania.
„Rewolucja odpadowa” jasno pokazuje: miasta zrobiły swoje. Teraz czas, by rząd przyjął ustawę, która pozwoli systemowi wejść na kolejny poziom. Bez tego mieszkańcy będą płacić coraz więcej – bez gwarancji, że system stanie się efektywniejszy czy bardziej przyjazny środowisku.
Bydgoszcz pokazała, że można. Teraz czeka, by Warszawa to zauważyła.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze