Reklama

Bydgoszcz: para włamywaczy w areszcie, 6 zarzutów


Łańcuch włamań do lokali i stacji paliw został przerwany: kryminalni z bydgoskiej komendy miejskiej zatrzymali 33-latka i 39-latkę, a sąd 4 czerwca 2026 r. zastosował wobec nich miesięczny areszt.


Policjanci z bydgoskiej komendy miejskiej i komisariatu na Śródmieściu zamknęli sprawę, która od kilku tygodni nie dawała spać właścicielom lokali usługowych. Zatrzymani — 33‑letni mężczyzna i 39‑letnia kobieta — usłyszeli po 6 zarzutów kradzieży z włamaniem i trafili do aresztu na miesiąc decyzją sądu z 4 czerwca 2026 r.

Nocne włamanie i szybka akcja: trop z działek na Bartodziejach

Ostatnie zgłoszenie przyszło po nocy z 31 maja na 1 czerwca 2026 r., gdy na jednej ze stacji benzynowych sprawcy wyważyli drzwi i zabrali papierosy, słodycze oraz kasetkę z pieniędzmi. Śledczy zadziałali błyskawicznie — w kilka godzin wytypowali dwoje bydgoszczan i ruszyli ich śladem. Trop zaprowadził na działki rekreacyjne na Bartodziejach, gdzie po wejściu do domku znaleźli nie tylko łup z ostatniego włamania.

Reklama

Na miejscu leżały kartony papierosów, kasetki na gotówkę, elektronarzędzia, telefony, kluczyki do aut, a obok przybory kosmetyczne i artykuły drogeryjne. Ten obraz mówił wszystko: to nie był jednorazowy skok. Ile jeszcze włamań dopisze śledztwo do tej listy? Policjanci zapowiadają, że sprawa ma charakter rozwojowy i możliwe są kolejne zarzuty.

Sześć miejsc, trzy osiedla i straty ponad 24 tys. zł

Zebrany materiał dowodowy połączył parę z serią włamań do dwóch stacji paliw, salonu kosmetycznego, sklepu, lokalu gastronomicznego i biura firmy. Uderzali w trzech częściach miasta: na Bartodziejach, Siernieczku i w Fordonie. Właściciele oszacowali łączne straty na ponad 24 tys. zł. Policyjne zabezpieczenie dziesiątek przedmiotów to szansa na odzyskanie części mienia — i klucz do udowodnienia pełnej skali serii, którą określają jako włamania w Bydgoszczy.

Reklama

Dla przedsiębiorców z tych rejonów to konkret: mniej niepokoju po zmroku i sygnał, że policyjna praca operacyjna działa — od pierwszego zgłoszenia do zatrzymania minęły godziny, nie tygodnie.

Recydywa i surowsza odpowiedzialność

Śledczy ustalili, że oboje w ostatnich pięciu latach odbywali kary pozbawienia wolności za podobne przestępstwa. To oznacza działanie w warunkach powrotu do przestępstwa — czyli surowszy pułap kary, zwiększony o połowę górnej granicy. Jako recydywistom grozi im do 15 lat więzienia.

Na razie kluczowe jest domknięcie wszystkich wątków: katalog odzyskanego mienia jest długi, a lista pokrzywdzonych sięga kilku branż. Policjanci podtrzymują, że to nie koniec tej historii — kolejne czynności mogą dołożyć następne epizody do serii włamań w Bydgoszczy.

Reklama

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo TakajestBydgoszcz.pl




Reklama