Mimo wycofania się jednego z przewoźników i ograniczeń siatki lotów, Port Lotniczy Bydgoszcz zakończył 2024 rok z rosnącą liczbą pasażerów i niemal 17-procentowym wzrostem przychodów. Kluczem okazały się wakacyjne czartery, które przejęły stery w trudnym roku.
366 355 pasażerów – tyle osób skorzystało z bydgoskiego lotniska w 2024 roku. To niewielki, ale znaczący wzrost o 0,8% względem roku poprzedniego. Dlaczego znaczący? Bo udało się go osiągnąć mimo redukcji siatki połączeń, zawieszenia rejsów Wizz Air oraz ograniczeń ze strony Ryanaira.
To właśnie segment czarterowy okazał się kołem ratunkowym. Wzrost liczby pasażerów w tym obszarze sięgnął aż 47%. Wśród najchętniej wybieranych destynacji znalazły się Majorka i całoroczne Marsa Alam, co świadczy o rosnącym zaufaniu do lotniska jako punktu startowego na urlop – bez konieczności podróży do Gdańska czy Poznania.
W 2024 roku przychody Portu Lotniczego Bydgoszcz przekroczyły 33,9 mln zł. To aż o 16,7% więcej niż rok wcześniej. Ten wzrost nie jest jedynie efektem większego ruchu pasażerskiego – to efekt zmiany modelu działania.
Lotnisko coraz więcej zarabia na usługach okołolotniskowych – 37,1% wszystkich wpływów pochodzi z wynajmu powierzchni, logistyki, usług technicznych. Dla porównania: wpływy z klasycznych usług lotniskowych i handlingowych to 13,5 mln zł (czyli 39,9% całości). Pozostałe środki to m.in. przychody z żeglugi powietrznej i dotacje.
Zarząd stawia na dywersyfikację – i wygląda na to, że ta strategia działa.
Rok 2024 zamknięto stratą, ale jedynie 61 374 zł. W praktyce oznacza to niemal pełne zbilansowanie działalności. Dla porównania – rok wcześniej strata wyniosła ponad 4,2 mln zł, a jeszcze kilka lat temu – nawet 10 mln zł.
To nie tylko poprawa finansowa, ale i sygnał, że lotnisko w końcu wychodzi z fazy przetrwania i przechodzi do etapu rozwoju. Pomogły w tym także czynniki zewnętrzne, jak np. dwukrotna podwyżka płacy minimalnej w 2024 roku, które wpłynęły na wzrost kosztów, ale nie zatrzymały poprawy wyniku.
Wiosną 2025 roku do siatki połączeń wraca Lufthansa – z połączeniem do Frankfurtu. To istotna zmiana, bo właśnie ten port lotniczy jest jednym z największych europejskich hubów przesiadkowych. To oznacza, że z Bydgoszczy będzie można polecieć dalej – bez konieczności krajowego dojazdu.
Równolegle Port Lotniczy rozwija działalność techniczną i towarową. Magazyn czasowego składowania, współpraca z firmami logistycznymi i przygotowania do rozbudowy infrastruktury MRO wskazują, że przyszłość tego miejsca nie ograniczy się wyłącznie do lotów wakacyjnych.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze