Wraz z majem rozpoczął się sezon komunijny, który dla wielu restauratorów i firm usługowych z Bydgoszczy stanowi szansę na chwilowe odbicie. Jednak liczby nie pozostawiają złudzeń: ponad miliard złotych zadłużenia branży gastronomicznej w Polsce to sygnał, że finansowa zapaść nie została zatrzymana.
Przyjęcia komunijne to dla wielu lokali gastronomicznych moment wzmożonych rezerwacji i wyższych obrotów. Z perspektywy lokalnego rynku w Bydgoszczy, każdy taki weekend daje nadzieję na zrekompensowanie pustek z okresu poślubnych i zimowych.
Jednak według danych z Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor i bazy BIK, na koniec marca 2025 roku przeterminowane zadłużenie firm gastronomicznych w Polsce wyniosło 1,03 mld zł. To nie tylko więcej niż rok temu, ale aż o 41 proc. więcej niż cztery lata wcześniej.
Szczególnie trudna sytuacja dotyka restauratorów (PKD 561), których zadłużenie sięgnęło 873 mln zł. Nieco lepiej radzi sobie sektor cateringowy (PKD 562), gdzie suma zaległości wyniosła 101,5 mln zł.
Co jednak istotne, w skali roku restauracje stacjonarne (PKD 5610A) zmniejszyły zaległości o niespełna 3 mln zł, podczas gdy gastronomia mobilna (PKD 5610B) odnotowała wzrost długu o ponad 7 mln zł.
Usługi komunijne drożeją z roku na rok. Według obserwacji firm branżowych, średni wzrost cen usług gastronomicznych, cateringowych i florystycznych sięga nawet 15–20 proc. w porównaniu z okresem sprzed pandemii.
Jednak równoczesny wzrost kosztów pracowniczych, energii i surowców sprawia, że marże pozostają na podobnym poziomie lub się kurczą. Dla wielu właścicieli oznacza to jedno: „łapiemy oddech, ale nie mamy czym płynąć dalej”.
Zysk z komunii nie ogranicza się do gastronomii. Fotografowie i floryści również liczyli na zastrzyk gotówki.
Branża fotograficzna (PKD 742) zakończyła pierwszy kwartał 2025 roku z zaległościami na poziomie 28,6 mln zł.
Florystyka (PKD 4776Z) – 67,2 mln zł zadłużenia, wzrost o 8,7 proc. r/r.
Choć fotografia notuje lekki spadek zadłużenia, to długi florystów rosną.
Jak wynika z badania BIG InfoMonitor „Skaner MŚP”, aż 75 proc. małych i średnich przedsiębiorstw ma problem z terminowym otrzymywaniem pieniędzy od kontrahentów. W Bydgoszczy, gdzie znaczna część lokali to rodzinne firmy, każdy taki zator przekłada się na realne problemy z płynnością.
„Jeszcze parę lat temu to człowiek brał lokal, fotografa, DJ-a i nie patrzył na koszty. Teraz wszystko trzy razy sprawdzamy – ceny, opinie, czy ktoś nie ma długów. Bo jak ci sala padnie na tydzień przed komunią, to dramat gotowy.”
— Anna, mama z BydgoszczyReklama
Eksperci podkreślają, że również klienci planujący uroczystości rodzinne powinni być ostrożni. Sprawdzenie firmy w Rejestrze Dłużników może uchronić przed stratą zaliczki, gdy lokal niespodziewanie upadnie. Dla wielu rodzin taka sytuacja oznaczałaby finansowy dramat.
Choć sezon komunijny 2025 daje nadzieję wielu lokalnym przedsiębiorcom, nie zmienia fundamentów: branża gastronomiczna wciąż rozwija się szybciej, niż jest w stanie regulować zobowiązania. Dopóki nie nastąpi poprawa systemowa, sezonowe wzrosty będą jedynie kroplówką podtrzymującą przy życiu firmę, która wciąż ma kłopoty z oddychaniem.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze