Sobotni mecz na ul. Gdańskiej zakończył się wybuchem radości w Bydgoszczy: Zawisza ograł Wikęd 2:0 i zapewnił sobie awans do II ligi.
Trybuny przy ulicy Gdańskiej wypełniło ponad 6 tysięcy kibiców, a stawką było coś więcej niż trzy punkty. Zawisza prowadził w tabeli o oczko przed Wikędem — awans mógł rozstrzygnąć się od razu, bez nerwów w ostatniej kolejce.
Goście ruszyli odważniej i w pierwszej połowie stworzyli kilka sytuacji, które mogły otworzyć wynik. Po przerwie blisko był Filip Kozłowski, lecz uderzył nad poprzeczką. Decyzja zapadła w 83. minucie: w polu karnym faulowany był Antoni Prałat, a rzut karny na bramkę zamienił Michał Cywiński. Kropkę nad i postawił w doliczonym czasie Jakub Bojas, ustalając wynik na 2:0. Awans Zawiszy został przypieczętowany przed ostatnią serią gier — i to na własnym stadionie.
To zwycięstwo oznacza dla zespołu trenera Adriana Stawskiego pewny bilet do II ligi. Taki awans Zawiszy w Bydgoszczy ma dodatkowy smak: dokonany w meczu o wysokiej temperaturze, z kompletem emocji i przy wsparciu fanów, wśród których pojawiła się też grupa z kaszubskiego Luzina.
Piłkarska wiosna to nie tylko liga. W tym sezonie bydgoszczanie doszli do półfinału Pucharu Polski, gdzie zatrzymał ich późniejszy triumfator — Górnik Zabrze. Taki zestaw — pucharowa przygoda i awans ligowy — buduje poczucie, że drużyna wraca na mapę krajowej piłki nie tylko wynikiem jednej soboty.
W ten sam dzień powody do radości mieli też koszykarze Enea Abramczyk Astorii. W Łodzi ograli ŁKS 81:74 w trzecim meczu finału I ligi, obejmując prowadzenie w serii 2:1. Gra toczy się do trzech zwycięstw — zwycięzca zagra w koszykarskiej ekstraklasie. Kolejne spotkanie już w niedzielę, 24.05, również w Łodzi.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze