20 dni w wodzie i najtrudniejszy dotąd odcinek za plecami. Jacek Pałubicki, aplikant prokuratorski z Rumi, płynie Wisłą, by nagłaśniać FAS — po ciężkiej przeprawie dotarł do Włocławka, jak informuje Radio PiK.
Włocławek stał się kolejnym punktem na trasie nietypowej wyprawy: Jacek Pałubicki płynie Wisłą wpław, dzień po dniu, bez przerywania ekspedycji. Po przejściu przez Zalew Włocławski — opisywany przez niego jako najtrudniejszy dotąd fragment — zameldował się we Włocławku i kontynuuje marsz w kierunku morza. W sumie spędził w wodzie już 20 dni.
Pałubicki relacjonuje, że tego dnia wszedł do wody w Płocku o świcie, a wyszedł dopiero późnym wieczorem. Mimo długiego wysiłku, w rejonie zapory woda cofająca się od tamy, wiatr i fala sprawiały, że praktycznie stał w miejscu. Z wody wyszedł około 5,5 km przed tamą. Dla niego to najcięższa odsłona wyprawy — szeroki zalew i niekorzystne warunki potrafią „zatrzymać” nawet doświadczonego pływaka.
To nie tylko sportowy wyczyn. Aplikant prokuratorski i podróżnik z Rumi chce nagłośnić problem FAS — płodowego zespołu alkoholowego. Podkreśla, że nawet niewielka ilość alkoholu w ciąży może spowodować u dziecka trwałe, nieodwracalne szkody. Wyprawie towarzyszy zbiórka na wsparcie dzieci dotkniętych FAS; darowizn można szukać na portalu siepomaga.pl po haśle „NiePijZaMnie”. Postępy przedsięwzięcia Pałubicki publikuje na facebookowym profilu „Na otwartym nurcie”.
Na kolejny odcinek pływak szuka osoby, która od Torunia popłynie obok niego w kajaku jako wsparcie asekuracyjne. Sprzęt jest gotowy; potrzebny jest tylko człowiek. Zgłoszenia przyjmuje telefonicznie: 509 261 298.
Jeśli zakończy trasę zgodnie z planem, Pałubicki może zostać pierwszą osobą, która przepłynie całą Wisłę w ramach jednej, nieprzerwanej wyprawy. Finał zaplanował w Gdańsku na 15 sierpnia.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze