We wtorek, 16 czerwca, inowrocławska drogówka zatrzymała w Tupadłach kierowcę Opla jadącego o 52 km/h szybciej niż pozwalał limit. Skończyło się mandatem 1500 zł, 13 punktami i zatrzymaniem prawa jazdy na trzy miesiące.
Tupadły, gm. Złotniki Kujawskie, kontrola 16.06.2026 i licznik, który uciekł o 52 km/h w obszarze zabudowanym. Policjanci ruchu drogowego z Inowrocławia zakończyli tę jazdę na poboczu — a formalności trwały krócej niż sam pomiar.
Kierowcą Opla okazał się 29‑latek. Za zbyt ciężką nogę dostał 1500 zł mandatu i 13 punktów karnych. Zgodnie z przepisami mundurowi zatrzymali mu prawo jazdy na 3 miesiące. Dla mieszkańców gminy to jasny sygnał: w miejscowościach takich jak Tupadły limit to nie sugestia, tylko twarda granica, którą łatwo zamienić na punkty i przerwę od kierownicy.
To nie jedyne miejsce, gdzie łatwo stracić dokument — zakres sankcji od marca rozszerzono także na drogi poza miejscowościami. W praktyce oznacza to mniej „bezpiecznych” skrótów dla tych, którzy śpieszą się za bardzo.
Policja przypomina, że od marca 2026 r. za jazdę z prędkością większą o ponad 50 km/h policjant zatrzymuje prawo jazdy na 3 miesiące nie tylko w miastach i wsiach. Ten sam skutek dotyczy drogi jednojezdniowej dwukierunkowej poza obszarem zabudowanym — czyli typowej szosy między miejscowościami. Różnica jest prosta: przekroczysz o „pięćdziesiątkę”, tracisz uprawnienia na kwartał.
Inowrocławska drogówka wprost łączy te kontrole z bezpieczeństwem. Nadmierna prędkość to jedna z głównych przyczyn najtragiczniejszych w skutkach wypadków, dlatego policjanci apelują o rozsądek i trzymanie się ograniczeń. Te kilka minut oszczędności na trasie między Złotnikami Kujawskimi a sąsiednimi miejscowościami nie jest warte ani punktów, ani ryzyka na drodze.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze