Zmiana przebiegu drogi wojewódzkiej nr 256 przez Fordon wywołała lawinę komentarzy i emocji. Jedni odetchnęli z ulgą, drudzy nie mogą spać spokojnie. W centrum sporu znalazła się ulica Geodetów – dotąd osiedlowa, wkrótce – wojewódzka.
23 czerwca 2025 r. Sejmik Województwa Kujawsko-Pomorskiego podjął uchwałę zmieniającą przebieg DW 256 na terenie Bydgoszczy. Zamiast prowadzić przez Ostromecką i Wyzwolenia, droga zostanie przekierowana ulicą Andersa, a następnie Geodetów – głęboko w osiedla Nowego Fordonu.
Dla mieszkańców ul. Wyzwolenia to długo oczekiwana zmiana. Od lat skarżyli się na hałas i wibracje powodowane przez ruch tranzytowy – zwłaszcza ciężarówki jadące w kierunku S5. Teraz ich ulica stanie się spokojniejsza. Ale problem nie znika. Zostaje przeniesiony.
Mieszkańcy ulicy Geodetów są wściekli. Wspólnie z Radami Osiedli Nowy Fordon, Tatrzańskie i Tereny Nadwiślańskie wystąpili do marszałka województwa z wnioskiem o uchylenie uchwały.
Ich argumenty są konkretne: Geodetów to droga lokalna z ograniczeniem do 40 km/h i zakazem ruchu pojazdów powyżej 3,5 tony. W planie miejscowym nie przewidziano tu ruchu ciężarowego – wręcz przeciwnie.
Decyzja Sejmiku jest też, ich zdaniem, sprzeczna z obowiązującym Studium Uwarunkowań i Kierunków Zagospodarowania Przestrzennego Miasta Bydgoszczy z 2022 r. – dokumentem, który przewidywał budowę obejścia, a nie dociążenie istniejącej osiedlówki.
Pod postem społeczności „Fordon na co dzień” zawrzało. „Już widzę TIR-y na rondzie Geodetów-Andersa” – pisze Marcin. Artur dodaje: „Znacząco zwiększy się hałas, a przecież to gęsta zabudowa mieszkaniowa”. Inni zwracają uwagę, że sama nawierzchnia Geodetów nie jest przystosowana do takiego obciążenia.
Pojawiają się głosy, że ruch przerzucono bez rzetelnej analizy technicznej, bez konsultacji społecznych i – co najbardziej boli – bez realnego planu na przyszłość. Obiecywane „obejście Geodetów”, które miało przedłużyć Andersa do Sudeckiej, pozostaje jedynie kreską na mapie MPZP.
W sprawę zaangażowali się także radni. Jarosław Wenderlich zapowiedział interpelację w sejmiku, pytając m.in. o konsultacje społeczne. Wojciech Bielawa podkreśla, że przerzucanie ruchu z jednej ulicy na drugą nie jest rozwiązaniem – potrzebna jest obwodnica, która całkowicie wyprowadzi ciężki ruch poza Fordon.
Pojawiły się jednak głosy sceptyczne: „Nie było mowy o tym podczas debaty o bezpieczeństwie w SP9. Informowano tylko o malowaniu pasów” – komentuje Krzysztof. Inni przypominają, że Geodetów miała być remontowana dopiero w 2026 roku – wcześniej przewidziano tylko cząstkowe naprawy i ewentualne wyniesione przejścia dla pieszych.
„To nie jest trasa dla ciężarówek. Z jednej strony cisza, z drugiej – beton pod kołami TIR-ów. To dzieli osiedle na wygranych i przegranych” – komentuje pani Monika, mieszkanka ul. Bora-Komorowskiego.
Na razie uchwała Sejmiku została przyjęta. Wciąż jednak możliwe są korekty, opóźnienia, a nawet wycofanie się z niektórych zapisów – pod presją społeczną lub ze względu na brak technicznych możliwości.
Mieszkańcy Geodetów nie składają broni. W sieci i w realu rośnie fala niezadowolenia. Czy to wystarczy, by zmienić bieg drogi? Czas pokaże. Na razie jedno jest pewne – Fordon nie mówi jednym głosem.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze