Reklama

Rekord ultrakolarski pod Toruniem. Kwiatkowski startuje 1 czerwca


Przez miesiąc codziennie ponad 400 km — z pętlą pod Toruniem jako bazą. 1 czerwca 2026 ultrakolarz Jacek Kwiatkowski rusza po rekord świata WUCA i wpis do Księgi Guinnessa.


W okolicach Torunia Jacek Kwiatkowski będzie kręcił tę samą pętlę ok. 43 km, raz za razem, przez całe 30 dni. Tak ustawia plan: powtarzalny odcinek, szybki zjazd do bazy na jedzenie, serwis i krótką drzemkę. Rozkład dnia to od 16–18 godzin jazdy i około 3 godzin snu. Resztę mają załatwić logistyka i konsekwencja.

1 czerwca 2026: start bez dodatkowego wsparcia na pętli pod miastem

Celem jest przekroczenie 13 000 km w miesiąc — wynik, który otwiera drzwi do oficjalnego rekordu World Ultra Cycling Association (WUCA) oraz rekordu Guinnessa w kategorii mężczyzn. Kwiatkowski pojedzie „bez dodatkowego wsparcia”, bazując na przygotowanej pętli i stałym dostępie do zaplecza przy trasie: jedzenia, picia, serwisu, odzieży i miejsca do snu. „Granice tak naprawdę wyznacza wyłącznie mój organizm i pogoda. Nie wiem, jaka jest górna granica moich możliwości” — mówi Jacek Kwiatkowski.

Reklama

To nie jest skok na głęboką wodę bez wcześniejszych prób. W 2024 roku, jadąc wspólnie z Krzysztofem Fechnerem, przekroczył barierę 10 000 km w miesiąc. Rok później, samotnie, dobił do 12 008 km. Teraz stawia poprzeczkę wyżej i chce, by czerwiec zakończył się wynikiem rozpoczynającym się od „13”.

Cel: 13 000 km i światowe tabele rekordów

Aby zapisać się w historii, trzeba przeskoczyć obowiązujące liczby. Aktualny absolutny rekord miesięczny (bez podziału na płeć) to 13 333 km w 30 dni, ustanowione przez Alexandrę Meixner w 2021 roku. Oficjalny rekord mężczyzn należy do Stevena Abrahama i wynosi 11 433, 26 km. Kwiatkowski celuje powyżej progu WUCA i Guinnessa dla mężczyzn — o ponad tysiąc kilometrów — a jeśli plan i pogoda pozwolą, będzie polował także na absolut.

Reklama

Skalę wyzwania pokazują inne ultra-liczby, które kolarstwo już widziało: Christoph Strasser przejechał ponad 1000 km w 24 godziny, Filippo Ganna zbliżył się do 57 km w godzinnym jeździe na torze, a Denise Mueller-Korenek osiągnęła niemal 300 km/h jadąc za pojazdem prowadzącym. Czy miesięczna pętla pod Toruniem może dołączyć do tych tabelek? Ten plan ma właśnie taki cel.

Plan dnia i zaplecze: 16–18 godzin na siodle

W tym projekcie wygrywa nie tylko noga, ale i zegar. Kwiatkowski podkreśla, że jeśli zawiedzie logistyka, forma nie wystarczy. Dlatego trasa została skrojona na niezawodność: krótka, znana, z regularnym dostępem do bazy. Tu czeka jedzenie, płyny, narzędzia, odzież na zmianę i łóżko na kilkutysięczne drzemki. Krótkie postoje mają być jak pit‑stopy — minimum czynności, maksimum zyskanego czasu.

Reklama

Sprzęt to drugi filar. Dzięki wsparciu CentrumRowerowe.pl kolarz ma do dyspozycji 2 rowery, kaski, buty kolarskie, bidony i akcesoria potrzebne na długim dystansie. Pozostali sponsorzy dokładają elektronikę (w tym rejestrator GPS), prowiant, odzież i ubezpieczenie NNW, a także pokrywają koszt homologacji wyniku w WUCA — to około 14 000 zł. To budżet, który kupuje wiarygodność rekordu i pełną dokumentację przejazdu.

Stawka jest jasna: dwa wpisy do historii i czerwiec spędzony w siodle na regionalnej pętli. Jeśli wszystko zagra — od tempa po serwis — licznik ma pokazać liczby, których wcześniej nie widzieliśmy w Polsce. Pierwszy kilometr padnie 1 czerwca 2026, a ostatnie słowo powiedzą nogi i pogoda.

Reklama

Źródło: www.centrumrowerowe.pl Aktualizacja: 01/06/2026 17:07
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo TakajestBydgoszcz.pl




Reklama