Rażenie prądem, groźby śmierci i upokorzenia w lesie — tak, według śledczych, wyglądało porwanie w Grudziądzu. Proces trojga oskarżonych toczy się w Sądzie Okręgowym w Toruniu, jak informuje TVP Bydgoszcz.
Akt oskarżenia opisuje wyjątkowo brutalne działania wobec pokrzywdzonego: miało dojść do rażenia prądem, przemocy i zastraszania w lesie po uprowadzeniu z Grudziądza. Sąd Okręgowy w Toruniu prowadzi proces o porwanie przeciwko trojgu podejrzanych o udział w tym zdarzeniu.
Na ławie oskarżonych zasiada dwóch mężczyzn i kobieta: Mateusz M., Krzysztof G. oraz Ewelina M. Prokuratura przypisuje im porwanie i brutalne pobicie mieszkańca regionu. Za te czyny grozi kara do 25 lat pozbawienia wolności.
Jak przekazała prokurator Jowita Kołc z Prokuratury Rejonowej w Grudziądzu, śledczy zarzucają stosowanie przemocy fizycznej i kierowanie gróźb karalnych wobec pokrzywdzonego.
Do zdarzeń miało dojść na początku lutego ubiegłego roku, wieczorem. Według aktu oskarżenia dwaj mężczyźni uprowadzili Tomasza L., wywieźli do lasu i tam bili oraz poniżali. Z materiału prokuratury wynika, że ofiara była skuta kajdankami i zmuszana do czołgania, miała zostać kopnięta w głowę oraz spryskana nieustalonym gazem. Padały też groźby gwałtu, okaleczenia i zabójstwa jego oraz jego matki w razie ujawnienia zajścia.
Na pierwszej rozprawie stawili się Mateusz M. — doprowadzony z aresztu — i Krzysztof G.; nieobecni byli pokrzywdzony oraz Ewelina M. Mateusz M. przyznał się do winy, ale odmówił składania wyjaśnień do czasu zapoznania obrońcy z aktami. Krzysztof G. przyznał się częściowo, akcentując, że nie groził śmiercią ani gwałtem jemu czy jego rodzinie.
Oskarżeni oraz oskarżona — której wcześniejsze wyjaśnienia odczytano — wskazywali, że ich działanie miało na celu odzyskanie nagrań z telefonu ofiary. Chodziło o materiały o charakterze seksualnym, a Ewelina M. tłumaczyła, że obawiała się ich ujawnienia; znała pokrzywdzonego od lat i łączyła ich wcześniejsza relacja.
Postępowanie przed Sądem Okręgowym w Toruniu trwa. Za zarzucane czyny grozi do 25 lat więzienia.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze