W przedziale pociągu jadącego z Koszalina w stronę Inowrocławia zakończyła się ucieczka mężczyzny poszukiwanego listem gończym. Funkcjonariusze z Janikowa działali po służbie i we współpracy z policją z Inowrocławia i Mogilna oraz służbami kolejowymi.
W pociągowym przedziale, między walizkami i kurtkami na półkach, policjanci zakończyli sprawę, która zaczęła się od informacji zdobytej poza godzinami służby. Funkcjonariusze z Komisariatu Policji w Janikowie namierzyli mężczyznę poszukiwanego listem gończym, a chwilę później – po sprawdzeniu dokumentów – potwierdzili jego tożsamość. Dla zbiega to był koniec podróży.
W czwartek 20.11.25 jeden z policjantów z Janikowa, będąc po służbie, ustalił, że poszukiwany może jechać składem z Koszalina w kierunku Inowrocławia. Informację natychmiast przekazano dyżurnym w Komendzie Powiatowej Policji w Inowrocławiu oraz jednostce policji w Mogilnie, co uruchomiło skoordynowane działania. Po ustaleniu przybliżonego czasu i miejsca zatrzymania pociągu, mundurowi wsiedli do właściwego przedziału. Tam zauważyli mężczyznę odpowiadającego rysopisowi i przeszli do wylegitymowania. Weryfikacja potwierdziła: to osoba, której od dłuższego czasu szukał wymiar sprawiedliwości.
W policyjnym komunikacie podkreślono udział służb kolejowych – szybka wymiana informacji między patrolami i dyżurnymi oraz współpraca na kolei ułatwiły sprawne wejście do pociągu. Dokładnego przystanku, na którym doszło do interwencji, nie podano. Ważne, że akcja była przemyślana: najpierw rozpoznanie, potem wejście do składu i natychmiastowe sprawdzenie.
Poszukiwany był ścigany przez Sąd Rejonowy w Mogilnie do odbycia kary 8 miesięcy pozbawienia wolności za przestępstwo niealimentacji. Po zatrzymaniu mężczyzna trafił do jednostki policji, następnie został osadzony w policyjnym areszcie. Stamtąd – zgodnie z procedurą – pojedzie do zakładu karnego.
Sprawa to przykład, że konsekwentna wymiana informacji między komisariatem w Janikowie, policją w Inowrocławiu i Mogilnie, przy wsparciu kolei, potrafi zamknąć nawet podróż w tłumie pasażerów. A dla mieszkańców naszego regionu to sygnał, że takie działania dzieją się tu i teraz – także wtedy, gdy funkcjonariusz akurat nie ma służby.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze