Mniej nerwowego latania, więcej krajowych wyjazdów i przewidywalnych ofert. Dane BIG InfoMonitor i BIK pokazują wyraźny spadek zadłużenia hoteli i biur podróży tuż przed majówką.
W Bydgoszczy temat brzmi znajomo: bliżej, spokojniej, bez lotniczych niespodzianek. To, co słychać w rozmowach o planach majówki, w liczbach jest jeszcze mocniejsze — sektor turystyczny w Polsce wychodzi z dołka i odzyskuje oddech finansowy.
W ciągu 12 miesięcy przeterminowane płatności w branży zakwaterowania (PKD 55) spadły z 999 mln zł do 802 mln zł. To ruch o niemal 200 mln zł w dół, czyli rzadki skok poprawy w sektorze mocno sezonowym. Najmocniej zyskały klasyczne hotele (PKD 5510): z 870 mln zł do 676 mln zł, co oznacza spadek o 22 proc.. Krótkoterminowe najmy (PKD 552) też zeszły z zaległości — o 3 proc., do 114 mln zł.
Mniej jest też samych dłużników. Liczba niesolidnych płatników w noclegach wynosi dziś 68 153, po spadku o 4 proc. rok do roku. Co ich napędza? — „Turystyka lądowa w kraju staje się bezpieczniejsza i tańsza” — mówi dr hab. Waldemar Rogowski, główny analityk BIG InfoMonitor. Wskazuje na rosnące bariery w transporcie międzynarodowym, droższe paliwo i częstsze odwołania lotów, które przerzucają popyt na krajowe trasy i stabilniejsze przychody dla hoteli.
Poprawa dotyczy także firm organizujących i rezerwujących wyjazdy (PKD 79). Łączne zaległości spadły z 75,7 mln zł do 69,5 mln zł. Najszybciej porządkują finanse agenci turystyczni (PKD 7911A): z 18,8 mln zł na 15,7 mln zł. Pośrednicy zeszli z 9,9 mln zł do 9,2 mln zł, a u organizatorów turystyki zaległości utrzymują się na poziomie niespełna 30 mln zł.
To efekt przesunięcia priorytetów klientów: mniej samotnego „składania” wyjazdów, więcej zaufania do biur dających gwarancje, wsparcie w sytuacjach nadzwyczajnych i opiekę rezydenta. Prezes BIG InfoMonitor, Paweł Szarkowski, podkreśla wagę ostatnich 12 miesięcy: — „Spłata blisko 200 mln zł w rok to mocny sygnał”. Niższy dług przed sezonem to nie tylko spokojniejsza codzienna praca firm, ale też przestrzeń na modernizacje obiektów i utrzymanie gości, którzy jeszcze niedawno patrzyli głównie na śródziemnomorskie katalogi.
Zmiana wyborów wakacyjnych jest policzalna. Badanie UCE RESEARCH dla My Luxoria z marca 2026 pokazuje, że 37 proc. Polaków zmieniło plany przez sytuację na Bliskim Wschodzie. W grupie 25–34 lata to ponad 45 proc.. Aż 17,4 proc. rezygnuje z Egiptu, Turcji czy Cypru na rzecz innych europejskich kierunków. Poza Europę wybiera się tylko 3,7 proc., a niemal 12 proc. całkiem odkłada zagraniczne lato — co wzmacnia popyt na polskie noclegi.
Ten popyt już widać w finansach, co potwierdzają bazy BIG InfoMonitor i BIK. Teraz czas na sprawdzian w terenie: majowy weekend. Jeśli branża utrzyma tempo redukcji zaległości, przestanie być postrzegana jako podwyższone ryzyko i wejdzie w wakacje z solidniejszym fundamentem. To miękki zwrot z fazy przetrwania do bardziej stabilnego, profesjonalnego rozwoju — i pierwszy sezon od lat, w którym „bliżej” może znaczyć po prostu lepiej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze