Reklama

Obligatoryjna konfiskata pojazdu – nowe przepisy w praktyce


Granica trzeźwości w prawie karnym ma teraz realną cenę: auto. Od 29 stycznia 2026 r. sądy będą musiały orzekać przepadek pojazdu w najcięższych przypadkach prowadzenia po alkoholu — to zmiana, którą kierowcy odczują natychmiast.


Wejście w życie zmian w Kodeksie karnym 29 stycznia 2026 r. oznacza, że obligatoryjna konfiskata pojazdu przestaje być abstrakcją z projektów ustaw i wchodzi na drogi, kontrole i salę sądową. Ustawa z 4 grudnia 2025 r., podpisana przez Prezydent Karol Nawrocki 22 grudnia 2025 r., dokręca śrubę tam, gdzie wcześniej bywało miękko — przy wysokim stężeniu alkoholu i najgroźniejszych zachowaniach za kółkiem.

Kiedy grozi obligatoryjna konfiskata pojazdu?

Progi są czytelne: 1,5 promila we krwi albo 0,75 mg/dm3 w wydychanym powietrzu. Tyle wystarczy, by po wyroku za prowadzenie w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem narkotyków sąd sięgnął po przepadek auta. Nowy art. 44b k.k. wiąże decyzję z samym czynem — nie z tym, na kogo zarejestrowany jest samochód. To zmienia logikę orzekania.

Reklama

Są też sytuacje graniczne, w których stawka rośnie. Wypadek z obrażeniami z art. 157 § 1 k.k., ucieczka z miejsca zdarzenia czy „dolewanie” do chwili badania — połączone z przekroczeniem progu — prowadzą do tego samego finału: przepadku. Do katalogu doszły nowe przestępstwa drogowe: udział w nielegalnym wyścigu (art. 178c k.k.) i rażące łamanie zasad z narażeniem człowieka na ciężką krzywdę (art. 178d k.k.) — jeśli towarzyszy im wysoki alkohol. Odstępstwo? Tylko w wyjątkowych, szczególnie uzasadnionych sytuacjach. I to naprawdę rzadko.

Nie twoje auto? Koniec „równowartości”, wchodzi nawiązka

Zmienia się filozofia sankcji. Uchylenie paragrafów o przepadku równowartości w art. 44b kończy mechanizm liczenia kwoty „zamiast auta”. W jego miejsce ustawodawca przewidział nawiązkę — czyli pieniężną dolegliwość nakładaną obok innych kar. Prościej: jeśli jedziesz cudzym, przestajesz zasłaniać się dowodem rejestracyjnym właściciela.

Reklama

Praktyka na naszych drogach. Już jest ostro

Nocna kontrola i niesprawna lampka z tyłu. Tyle wystarczyło, by na Słonecznej w Janikowo policjanci zatrzymali 43‑latka, który jechał mimo trzech sądowych zakazów i cofniętych uprawnień. Sąd posłał go do aresztu na trzy miesiące. To nie jest przepis o konfiskacie — ale pokazuje, jak szybko kończą się „jazdy mimo”.

Drugi obrazek — Zaduszniki. 30‑latek, brak pasów, w organizmie blisko progu 1,5 promila. Ekspresowy wyrok: 5 miesięcy więzienia, dożywotni zakaz prowadzenia, wysoka płatność i przepadek równowartości pojazdu. Po zmianach orzekanie pójdzie jeszcze dalej: przy wysokim alkoholu priorytetem będzie samo auto.

Reklama

Nielegalne wyścigi? Teraz to jasne przestępstwo

Nowe regulacje wprost definiują „nielegalny wyścig” i penalizują nie tylko organizatorów, ale i uczestników. To domyka lukę, z którą policjanci zmagali się przy „spotach” i zlotach — od stycznia łatwiej będzie interweniować tam, gdzie prędkość i ego walczą o pierwszeństwo. Komenda Wojewódzka Policji w Bydgoszczy już od miesięcy punktuje takie zachowania na drogach województwa.

Jeździsz? Zapamiętaj progi i datę: 1,5 promila, 0,75 mg/dm3, 29 stycznia 2026 r.. Masz wątpliwości po imprezie — zostaw kluczyki. W tym sezonie naprawdę można stracić więcej niż prawo jazdy.

Źródło: https://takajestbydgoszcz.pl/ Aktualizacja: 29/01/2026 22:18
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo TakajestBydgoszcz.pl




Reklama