We wtorek, 3 czerwca, mieszkańcy Nowego Fordonu wybrali swoją nową Radę Osiedla. W Hangarze Kultury przy ul. Jana Piwnika-Ponurego pojawiło się 176 osób, które oddały głosy na kandydatów. Efekt? Rada, w której doświadczenie spotyka energię, a społeczna wiarygodność łączy się z autentycznym zaangażowaniem.
Choć wybory osiedlowe nie cieszą się zwykle medialnym rozgłosem, tym razem zaangażowanie było wyjątkowe. Mieszkańcy postawili na ludzi, których znają z działań, nie z ulotek. Wśród wybranych znaleźli się dziennikarze, nauczyciele, aktywiści, organizatorzy wydarzeń oraz obrońcy terenów zielonych.
Najwięcej głosów zdobył Marek Chełminiak (130), legenda bydgoskiego fotoreportażu. Tuż za nim uplasowali się Błażej Bembnista (128), autor publikacji o historii dzielnicy i aktywny administrator "Fordon Na Co dzień", oraz Kamila Suberlak (107), która wróciła do Fordonu z masą nowych pomysłów.
Wśród 21 nowych radnych nie brakuje znanych nazwisk. Jan Kwiatoń, dotychczasowy przewodniczący i twórca wielu lokalnych inicjatyw, znów zdobył mandat. Tomasz Hoppe, radny miasta i obrońca fordońskich lasów, również wszedł do rady. Pojawiły się też nowe twarze, jak Izabela Pieczek, która działa na rzecz seniorów i kultury tanecznej, czy Iwo Licznerski, organizator ulicznych jamów graffiti i koncertów.
Nie można nie zauważyć, że skład rady to silny sygnał: mieszkańcy Fordonu chcą rady aktywnej, obecnej i autentycznej. Ponad połowa nowych członkini to kobiety zaangażowane w pomoc, edukację i rozwój lokalnej społeczności.
Jeszcze dzień przed wyborami na forum "Fordon Na Co Dzień" pojawił się mocny wpis ostrzegający przed jednym z kandydatów. Autorzy zarzucali mu blokowanie inwestycji, nękanie społeczników, wykorzystywanie stanowiska w spółdzielni dla własnych korzyści i działania inspirowane politycznie.
Na szczęście ten człowiek nie zdobył poparcia. Jak się okazało, mimo obecności na liście, otrzymał zaledwie śladową ilość głosów i nie dostał się do Rady Osiedla. Fordon jasno pokazał, że nie ma miejsca dla ludzi z nieczystymi intencjami, a zaufanie buduje się latami, nie kampanią.
— Znam większość z tych ludzi, niektórzy pomogli mojej rodzinie albo zorganizowali coś, co naprawdę miało sens. Dlatego głosowałam. Ale jak zobaczyłam jedno nazwisko, to aż mi brew drgnęła. Fordon to nie przechowalnia dla przyjezdnych karierowiczów — mówi pani Jolanta, mieszkanka osiedla Bohaterów.
W najbliższych dniach Rada Osiedla Nowy Fordon się ukonstytuuje i wybierze zarząd. Biorąc pod uwagę potencjał i skład personalny, wiele wskazuje na to, że nadchodzące miesiące przyniosą nowe inicjatywy, kontynuację sprawdzonych projektów i – co nie mniej ważne – wyższe oczekiwania mieszkańców wobec swoich przedstawicieli.
Bo skoro wybrano ludzi zaufanych, teraz przyjdzie czas na działania, które to zaufanie potwierdzą.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze