Zgrzyt lodu wrócił nad Wisłę w Fordonie. 20 lutego cztery lodołamacze Regionalnego Zarządu Dróg Wodnych w Gdańsku — Orka, Rekin, Foka i Tygrys — weszły na bydgoski odcinek, by udrożnić rzekę.
„Jesteśmy w Bydgoszczy!” — tak załogi zameldowały wejście na nasz odcinek Wisły. Lodołamacze w Fordonie pracowały w piątek, 20 lutego, rozkruszając pokrywę przy moście w Fordonie i otwierając rzece drogę na północ.
Orka, Rekin, Foka i Tygrys płyną w górę Wisły od kilku dni. Wcześniej łamały lód w Grudziądzu, a w czwartek zacumowały na 781 km Wisły — około 6 km od fordońskiego nabrzeża. W piątek przeszły pokazowo przez most, pracując w szyku: najpierw największy Tygrys, za nim Orka, Foka i Rekin. Profil Wisła 774 Fordon przypomniał, że podobną akcję na tym odcinku widzieliśmy około 20 lat temu.
Jednostki z RZGW w Gdańsku wykonują zimowe prace utrzymaniowe. Cel jest prosty i mierzalny: zapewnić swobodny przepływ wód, zminimalizować ryzyko zatorów lodowych i ograniczyć niebezpieczne spiętrzanie kry. To działanie prewencyjne — rozbicie zwartej tafli jeszcze zanim utworzy blokadę, która mogłaby podnieść stan wody i zagrozić nadrzecznym terenom.
Przez kilkadziesiąt minut cztery jednostki nawracały, dobijały do czoła lodu i wracały w śladzie, aż tafla popękała w szerokim pasie. Huk pękającej pokrywy i ruch kry słychać było z daleka — relacjonował profil Wisła 774 Fordon, pisząc, że „cztery lodołamacze dały pokaz kruszenia lodu”. W trakcie odrywania się lodu od nabrzeża zerwał się też kajak cumujący przy brzegu; został wyłapany przez załogę Foki z pomocą kapitana Grzegorza Nadolnego.
Jeśli widzisz sytuację zagrożenia związaną z rzeką lub lodem, całodobowy numer kryzysowy Wód Polskich to 22 470 10 01. W piątkowe popołudnie lodołamacze w Fordonie oczyściły nurt i Wisła niosła już kry i rumosz w dół rzeki.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze