Wydaje się, że wszystko było pod kontrolą. A jednak w samym tylko kwietniu 2025 roku w regionie kujawsko-pomorskim doszło do sześciu poważnych wypadków przy pracy – dwóch śmiertelnych, trzech ciężkich i jednego zbiorowego. Ku przestrodze, publikujemy szczegóły. Jak podaje Państwowa Inspekcja Pracy w Bydgoszczy, te dramaty wydarzyły się mimo formalnych zabezpieczeń.
Tragedie w pracy: dwa śmiertelne przypadki w jeden miesiąc
Do pierwszej tragedii doszło 9 kwietnia w Grudziądzu. Pracownik zakładu dystrybucji energii elektrycznej, z siedzibą w Toruniu, został znaleziony nieprzytomny w pomieszczeniu dyspozytorni. Mimo natychmiastowej akcji ratunkowej, mężczyzny nie udało się uratować.
Sześć dni później, 15 kwietnia, w miejscowości Ossówek – kolejna tragedia. Pracownik gospodarczy jednej z placówek pomocy społecznej z zakwaterowaniem został znaleziony martwy w zbiorniku na wodę przeciwpożarową. Obie sprawy badają służby, ale okoliczności każdej z nich są inne. Łączy je jedno – śmierć na służbie.
Ciężkie urazy. Ręce, głowy, wypadki w różnych branżach
Dane z kwietnia to nie tylko tragedie zakończone zgonem. To również potężne urazy, które mogą rzutować na całe życie pracownika. 1 kwietnia w Chełmnie mężczyzna pracujący przy pilarce stracił trzy palce lewej dłoni – rękawica została pochwycona przez ostrze. 14 kwietnia w Makowiskach pracownica gospodarstwa rolnego doznała zmiażdżenia palców przy czyszczeniu systemu podawania paszy w kurniku. A 22 kwietnia w Nasiegniewie pracownik wpadł do otworu technologicznego i uderzył głową o element rurociągu – trafił do szpitala z ciężkimi urazami głowy.
Co z prewencją? Pytania bez odpowiedzi
Jak informuje Okręgowy Inspektorat Pracy w Bydgoszczy, w kwietniu zgłoszono sześć poważnych zdarzeń. Ale w raporcie brakuje informacji o tym, co wydarzyło się potem – czy firmy wdrożyły środki zapobiegawcze? Czy przeprowadzono dodatkowe szkolenia BHP? Tego nie wiadomo.
Brakuje lekkich wypadków? A może brakuje zgłoszeń
Choć liczba wypadków śmiertelnych i ciężkich jest alarmująca, w kwietniowym raporcie nie odnotowano ani jednego wypadku lekkiego. Czy to znak poprawy warunków pracy, czy raczej efekt braku zgłoszeń? Eksperci PIP w innych województwach już wcześniej zwracali uwagę, że mniejsze incydenty bywają pomijane w ewidencji.
Temat dla każdego – niezależnie od branży
Energetyka, budownictwo, rolnictwo, pomoc społeczna – zdarzenia z kwietnia pokazują, że żadna branża nie jest bezpieczna „zupełnie”. I że rutyna, pośpiech czy brak uwagi potrafią zmienić zwykły dzień w tragedię.
Jak podaje Państwowa Inspekcja Pracy, wszystkie opisane zdarzenia miały miejsce w woj. kujawsko-pomorskim i zostały oficjalnie zgłoszone do OIP w Bydgoszczy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze