Reklama

Nowe uprawnienia PIP. 250 skarg w 3 tygodnie, 20 w regionie


Przez trzy tygodnie po 8 lipca do Państwowej Inspekcji Pracy trafiło ponad 250 skarg — około 20 z Kujawsko-Pomorskiego. Jak informuje TVP Bydgoszcz, inspektorzy mogą teraz w określonych przypadkach nakazać etat zamiast zlecenia czy B2B.


W Bydgoszczy temat pracy „na etat” wraca z nową siłą, bo przepisy obowiązujące od 8 lipca rozszerzyły narzędzia kontrolerów. Państwowa Inspekcja Pracy zyskała możliwość wydania decyzji, która w konkretnych sytuacjach zobowiąże firmę do zmiany umów cywilnoprawnych lub B2B na umowę o pracę. Cel jest prosty: zabezpieczyć ludzi przed fikcyjnym samozatrudnieniem.

20 zgłoszeń z regionu, ponad 250 w całym kraju

Od wejścia zmian do PIP spłynęło ponad 250 zgłoszeń, z czego około 20 dotyczy województwa Kujawsko-Pomorskiego. Przedstawicielka PIP, Sylwia Krawczyk, podkreślała, że jak na tak świeże przepisy to znacząca liczba i że zarówno przedsiębiorcy, jak i pracownicy dopiero uczą się nowych zasad oraz ich skutków.

Reklama

Inspektor, stwierdzając, że warunki współpracy odpowiadają stosunkowi pracy, może wydać decyzję administracyjną nakazującą etat. Pracodawca nie traci prawa do obrony — po wydaniu takiej decyzji może się odwołać do sądu.

Belma: etat jako standard — 384 osoby na stałych umowach

W Bydgoskich Zakładach Elektromechanicznych Belma pracuje około 400 osób, z czego 384 ma umowę o pracę. Jak tłumaczyła Jagoda Rogatty z Belmy, stałe zatrudnienie daje pracownikom bezpieczeństwo finansowe i stabilność, a firmie — lojalność załogi i mniejsze rotacje.

W sieci nie brakuje jednak ofert, w których jedyną opcją pozostaje zlecenie lub kontrakt B2B. Mieszkaniec Bydgoszczy, proszony o opinię, oceniał, że wzmocnienie etatów ma sens z perspektywy praw pracowniczych, choć dla części firm oznacza wyższe koszty.

Reklama

Pracodawcy wskazują na przetargi publiczne i „cenę jako jedyne kryterium”

Katarzyna Marszałkowska, dyrektorka biura Nadwiślańskiego Związku Pracodawców Lewiatan, zwracała uwagę, że to instytucje publiczne często zlecają usługi na zewnątrz — od kuchni po ochronę — a przetargi wygrywa najniższa cena. To przerzuca koszty na wykonawców i utrwala niestandardowe formy zatrudnienia. Związek postuluje „marchewkę”, nie „kij”: systemowe wymogi, by podmioty publiczne wybierały oferentów zatrudniających na umowę o pracę, zamiast karania firm walczących o przetrwanie w takich realiach.

Źródło: TVP Bydgoszcz
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo TakajestBydgoszcz.pl




Reklama