Czy zniszczenie figury Matki Bożej w Fordonie to akt wandalizmu, czy nieszczęśliwy wypadek? Sprawa wzbudziła emocje wśród mieszkańców i wywołała liczne komentarze w sieci. Choć nie są znane motywy zdarzenia, przypadki dewastacji miejsc sakralnych zdarzały się wcześniej w Polsce.
W nocy z 14 na 15 lutego 2025 roku nieznani sprawcy zniszczyli figurę Matki Bożej znajdującą się przy parafii św. Mikołaja w Starym Fordonie. Do dewastacji doszło od strony ulicy Wyzwolenia, a sprawa została zgłoszona policji.
Proboszcz parafii, ks. kanonik Karol Glesmer, jednoznacznie potępił ten czyn: „Jeśli było to działanie celowe, tym bardziej zasługuje na zdecydowane potępienie, ponieważ dotyka naszych religijnych uczuć”.
Wciąż nie wiadomo, kto odpowiada za ten incydent. Choć dominuje przekonanie, że to akt wandalizmu, nie brakuje także głosów sugerujących, że mogło dojść do niefortunnego wypadku – np. uszkodzenia figury wskutek trudnych warunków atmosferycznych.
Zdarzenie w Fordonie wywołało falę emocji. Mieszkańcy oraz internauci z grupy Fordon Na Co Dzień nie kryją oburzenia i żalu.
„A niech im łapy uschną!” – napisała wzburzona Pani Katarzyna, dając wyraz swojemu gniewowi. Inni internauci byli równie poruszeni: „Brak słów”, „Aż się popłakałam, jak można zrobić coś takiego!!!”
Pojawiły się również głosy bardziej analityczne. „A zostało gdzieś potwierdzone, że to na pewno akt wandalizmu? Czy ujemna temperatura nie mogła przyczynić się do pęknięcia materiału i figura po prostu upadła?” – pyta Pan Paweł.
Niektórzy proponują także konkretne działania, aby uszkodzone elementy figury trafiły do muzeum diecezjalnego jako symbol, a w ich miejsce postawić nowy, jeszcze bardziej widoczny wizerunek Matki Bożej Fordońskiej.
19 lutego, podczas Nowenny ku czci Matki Bożej Nieustającej Pomocy, wierni będą się modlić m.in. o nawrócenie i opamiętanie sprawców.
Mieszkańcy podkreślają, że warto również pomyśleć o praktycznych działaniach – takich jak lepsze zabezpieczenie miejsc kultu czy zwiększenie monitoringu wokół świątyń.
Statystyki wskazują, że w Polsce odnotowano ponad 1000 przypadków dyskryminacji katolików lub przestępstw na tle religijnym. W analizowanym okresie doszło także do 837 aktów profanacji, obejmujących m.in. zniszczenia pomników, kaplic i kościołów.
Ponadto, aż 12% księży zgłosiło akty dyskryminacji, obejmujące agresję słowną i fizyczną. Podobnych sytuacji doświadczali również świeccy wierni – wielu z nich zgłaszało przypadki przemocy słownej oraz wykluczenia w miejscach publicznych.
Warto jednak pamiętać, że Polska wciąż pozostaje jednym z najbardziej katolickich krajów w Europie. Około 87% obywateli, czyli blisko 33 miliony osób, deklaruje się jako katolicy. Liczba ta stopniowo maleje – w 1990 roku było to 95% – ale wciąż znaczna część społeczeństwa uznaje religię i jej symbole za istotny element swojej tożsamości. Właśnie dlatego tak ważne jest, aby wszelkie akty wandalizmu wobec miejsc kultu były surowo karane, niezależnie od stosunku poszczególnych osób do wiary.
Niezależnie od światopoglądu, jedno jest pewne – miejsca kultu są ważnym elementem historii i kultury naszego kraju. Dla wielu ludzi stanowią nie tylko przestrzeń modlitwy, ale także część tożsamości narodowej i dziedzictwa.
Zniszczenie figury Matki Bożej w Fordonie skłania do refleksji nad zabezpieczeniem miejsc sakralnych. W Polsce odnotowano przypadki profanacji, dlatego pojawiają się pytania o skuteczniejsze metody ich ochrony. Mieszkańcy Fordonu nie zamierzają pozostawić tego incydentu bez reakcji – i to może być pierwszy krok do zmian.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze