Hulajnogi elektryczne na stałe wpisały się w krajobraz Bydgoszczy. Widać je na bulwarach, przy uczelniach, w ścisłym centrum i na osiedlach. Coraz częściej korzystają z nich nie tylko młodzi, ale też dorośli w drodze do pracy. Dlatego przypominamy: nawet jeśli nie trzeba zdawać egzaminu, obowiązują konkretne zasady. I warto je znać, zanim ruszy się na drogę.
W świetle prawa wyróżniamy trzy kategorie urządzeń:
Hulajnoga elektryczna (HE) – dwukołowy pojazd z kierownicą, bez siedzenia i pedałów, napędzany elektrycznie.
Urządzenie transportu osobistego (UTO) – np. deskorolka elektryczna czy hoverboard.
Urządzenie wspomagające ruch (UWR) – napędzane siłą mięśni, np. rolki, wrotki, deskorolki.
Każda z tych kategorii podlega innym przepisom. Warto je rozróżniać.
10–18 lat – wymagane: prawo jazdy kat. AM, A1, B1, T lub karta rowerowa
Powyżej 18 lat – bez dodatkowych uprawnień
Dzieci do 10 roku życia – tylko w strefie zamieszkania i wyłącznie pod opieką dorosłego
✅ Droga dla rowerów – zawsze dozwolona
✅ Pas ruchu dla rowerów – dozwolony
⛔ Jezdnia – tylko, gdy:
brak drogi/pasa dla rowerów
dopuszczalna prędkość pojazdów wynosi max. 30 km/h
✅ Chodnik – tylko, gdy:
nie ma ścieżki rowerowej
prędkość pojazdów na jezdni przekracza 30 km/h
Maksymalna prędkość: 20 km/h
Na chodniku: prędkość zbliżona do pieszego (ok. 5–6 km/h)
przewozić innych osób
jechać pod wpływem alkoholu
prowadzić jedną ręką
parkować w sposób utrudniający ruch pieszym
poruszać się tyłem
ciągnąć innego pojazdu
Hulajnogi elektryczne wprowadzone do sprzedaży po 31 grudnia 2021 roku muszą:
mieć maksymalną szerokość 0,9 m i wagę do 30 kg
posiadać co najmniej jeden sprawny hamulec
być wyposażone w światło białe z przodu, czerwone z tyłu i odblaski po bokach
mieć dzwonek lub inny sygnał ostrzegawczy
posiadać numer identyfikacyjny lub kod graficzny
mieć podpórkę umożliwiającą stabilne postawienie
To wszystko po to, by zwiększyć bezpieczeństwo – nie tylko kierujących, ale i pieszych.
Tylko w ostatnich miesiącach bydgoska Straż Miejska interweniowała 63 razy wobec użytkowników hulajnóg i rowerów. Rekordowy mandat? 3000 zł – za jazdę po jezdni z limitem powyżej 30 km/h i blokowanie przejazdu karetce. Przepisy są więc realnie egzekwowane, a lekceważenie ich może sporo kosztować.
Zakaz jazdy po jezdni z limitem >30 km/h, przy braku chodnika i ścieżki, tworzy w praktyce sytuację bez wyjścia. Gdzie wtedy ma jechać użytkownik? Wielu ignoruje przepis – nie z brawury, tylko z braku alternatywy.
W Bydgoszczy w listopadzie 2024 r. odbyła się publiczna debata: „Hulajnogą elektryczną przez Bydgoszcz – sprawnie, bezpiecznie i zgodnie z przepisami”, zorganizowana przez Komendanta Miejskiego Policji w Auli Atrium UKW. Mieszkańcy rozmawiali z ekspertami i służbami, dzielili się doświadczeniami i wątpliwościami. Edukacja i dialog – to może mieć większą siłę niż same mandaty.
Nie ma obowiązku jazdy w kasku, ale zdrowy rozsądek podpowiada jedno: zakładaj go. Zwłaszcza jeśli jeździsz szybko, po mieście i chcesz zachować to, co najcenniejsze – głowę i... zęby.
W redakcji poruszamy się hulajnogami regularnie i nie raz kask – a szczególnie full face – uratował nam licówki.
Bo serio: na hulajnodze łatwiej zaryć twarzą w asfalt niż na rowerze.
I jak to mówi nasz naczelny: prawo prawem, ale zęby masz jedne.

Mikromobilność jest częścią miejskiej codzienności. Hulajnogi nie znikną z ulic – i dobrze. Z roku na rok jest ich więcej, korzystają z nich nie tylko nastolatkowie, ale też seniorzy, kurierzy, studenci i całe rzesze pracowników dojeżdżających do pracy.
To szybkie, wygodne i względnie tanie rozwiązanie na miejską mobilność. Ale kluczem, żeby ta mobilność była wygodna dla wszystkich, jest znajomość zasad.
Nie trzeba znać kodeksu drogowego na pamięć. Wystarczy podstawowa świadomość, że chodnik to nie tor wyścigowy, a kask to nie fanaberia. Z resztą poradzi sobie każdy – i hulajnoga stanie się po prostu kolejnym dobrym środkiem transportu w mieście. Takim, który nie hałasuje, nie truje i daje frajdę.
W ścisłym centrum Bydgoszczy funkcjonuje obecnie około 27 specjalnych „spotów” do parkowania hulajnóg, które porządkują przestrzeń i zapobiegają chaosowi na chodnikach. Co więcej, choć miasto nie organizuje wielkich zlotów hulajnogowych, na Facebooku znajdziesz grupy i wydarzenia dla fanów elektrycznej jazdy – ludzie łączą się w paczki, jeżdżą razem, odkrywają okolice. Bo hulajnoga to nie tylko środek transportu – to też sposób na wspólne spędzanie czasu.
A to, jak wiadomo, w mieście zawsze w cenie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze