Uczniowie Zespołu Szkół Mechanicznych nr 1 w Bydgoszczy, przy ul. Św. Trójcy 37, przez lata oddali około 2750 litrów krwi. Za tą liczbą stoi upór nauczycieli, szkolne akcje i setki młodych, którzy przełamali strach.
Na ul. Św. Trójcy 37 w Bydgoszczy, w Zespole Szkół Mechanicznych nr 1, honorowe oddawanie krwi stało się szkolnym rytuałem. Zaczęło się od wyjść do stacji krwiodawstwa, a dziś suma donacji sięga około 2750 litrów — tyle, ile łącznie krwi ma mniej więcej 550 dorosłych osób. To już nie jednorazowa akcja. To tradycja, która realnie zasila banki krwi szpitali.
Impuls dał mgr inż. Jerzy Olencki, nauczyciel, który już w latach 80. namawiał uczniów do donacji. Przełom nastąpił w grudniu 1994 roku — odtąd uczniowie regularnie, co miesiąc, wychodzili grupami do stacji. W 1997 roku narodził się szkolny Klub Honorowych Dawców Krwi. Był to czas, gdy powszechnie wprowadzano zestawy jednorazowe i pobór osocza metodą automatyczną, co ułatwiło cały proces.

Ważny krok padł na szkolnym korytarzu. 6.III.2002 zorganizowano pierwszą zbiórkę na terenie szkoły — uczniowie oddali 30 litrów, a do fotela usiadło 69 pełnoletnich, czyli około jednej trzeciej rocznika. Potem poszło lawinowo: 9.X.2002, 8.I.2003, 10.VI.2003, 2.X.2003. Równolegle trwały wyjścia grupowe i indywidualne do stacji. Efekt? Już w 2003 roku zebrano 230 litrów.
Szkolne akcje rosły — także dlatego, że do ZSM nr 1 dołączyło X Liceum Ogólnokształcące. Zdarzały się też spadki. W 2004 roku wygaszono trzyletnie technikum i więcej uczniów oddawało krew pełną zamiast osocza, co obniżyło łączną objętość (wtedy to 180 litrów). Później padały mocne wyniki — choćby 124,160 litra w 2012 roku. Średnio jedna szkolna akcja to około 50,6 osób i 22,77 litra krwi.
Za organizacją stali i stoją konkretni ludzie: wspomniany mgr inż. Jerzy Olencki jako inicjator i założyciel klubu HDK; mgr Maria Kielińska oraz mgr Maria Kwiatkowska — wieloletnie organizatorki; mgr Adam Nawrotek, który dołączył na początku lat dwutysięcznych; mgr Dorota Płachta i mgr Maria Sobieraj. To oni przez dekady spinają grafik, formalności i logistykę akcji na korytarzach przy Św. Trójcy.
To nie koniec tej wyjątkowej historii — archiwa klubu prowadzą nas przez lata aż do jubileuszowej, 75. akcji z grudnia 2025 roku. Duch pomagania jednak nie słabnie, a kolejne roczniki uczniów udowadniają, że chęć ratowania życia mają we krwi.
Właśnie dziś, 13 marca 2026 roku, z sukcesem przeprowadzono 76. akcję zbiórki, potwierdzając, że klub HDK w „Mechaniku” to miejsce, gdzie młodzi ludzie dojrzewają do bezinteresownej pomocy i pozostają wierni tej idei również długo po maturze.

Start nigdy nie był „z automatu”. Trzeba było oswoić lęk przed igłą i obalić przesądy, tłumaczyć zasady i dawać wsparcie. „Nikogo nie zmuszamy. Jeśli ktoś się stresuje, rozmawiamy i wyjaśniamy, że w tym nie ma nic strasznego” — mówi Maria Sobieraj, organizatorka akcji w ZSM nr 1. Decyzję o donacji każdy pełnoletni uczeń podejmuje samodzielnie. Wielu wraca już jako absolwenci.
Jest też duma — to wyjątkowa chwila kiedy widzi się młodzież, która po oddaniu krwi po prostu wie, że pomaga. Nauczycielka nie kryje, że jest z postawy swoich uczniów niezwykle dumna. „Krew jest potrzebna. Nigdy nie wiemy, czy ta oddana dziś nie przyda się komuś z rodziny czy znajomych” — dodaje Sobieraj.
Historie? Dwóch obrazów nie da się zapomnieć. Dziewczyny zbyt niskim ciśnieniem biegały po schodach, żeby je podnieść — i w końcu mogły oddać krew. Inny uczeń, postawny, w glanach i z łańcuchami, przyznał, że boi się igieł, ale spróbuje. Po badaniu z palca zemdlał w kolejce do lekarza, a kiedy się ocknął, upierał się, że chce oddać krew. Lekarz nie pozwolił — bezpieczeństwo jest pierwsze, nawet jeśli serce aż rwie się do pomocy.
Dobrym przykładem świecą dorośli. Do oddawania krwi dołącza grono pedagogiczne i pracownicy administracji. Od pierwszego dnia działalności aż do dziś, głównym sponsorem wspierającym Klub Honorowych Dawców Krwi jest McDonald’s. W tym czasie inicjatywę wspierało również wielu innych darczyńców, jednak to McDonald's stanowi niezachwiany fundament tego wsparcia.
Bilans tej historii jest policzalny i namacalny: 1998–2003 to 1017 litrów, lata 2004–2013 — kolejne 891 litrów, a od 38. do 75. zbiórki w latach 2014–2025 — szacunkowo 842 litry. Razem około 2750 litrów. Przyjmuje się, że jedna donacja (450 ml) może pomóc nawet trzem pacjentom — skala wsparcia, które wyszło z „Mechanika”, to już kilkanaście tysięcy konkretnych historii po drugiej stronie igły.
Cała ta imponująca machina dobra, która wygenerowała już blisko 2750 litrów bezcennego leku, nie mogłaby jednak funkcjonować na taką skalę bez nieocenionego wsparcia dyrekcji Zespołu Szkół Mechanicznych nr 1. Szczególne podziękowania należą się w tym miejscu Pani Dyrektor, Ewie Ankiewicz-Jasińskiej. To właśnie Jej otwartość i stała przychylność pozwalają od dekad sprawnie organizować logistykę zbiórek, zamieniać szkolne mury w profesjonalne punkty poboru i dawać nauczycielom przestrzeń do kultywowania tej szlachetnej tradycji. Dzięki temu zapleczu „Mechanik” udowadnia, że jest nie tylko miejscem zdobywania konkretnego zawodu, ale przede wszystkim prawdziwą szkołą empatii, w której młodzi ludzie uczą się, jak realnie ratować ludzkie życie.
Zdjęcia archiwalne



Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze