W Grudziądzu 63-letnia mieszkanka straciła 142 tys. zł po rozmowie z osobą podającą się za pracownika banku. Policja przypomina: przerwij rozmowę i weryfikuj takie telefony u źródła.
Telefon „z banku”, presja czasu i obietnica „zabezpieczenia środków” — tak wyglądało oszustwo, w wyniku którego 63-letnia mieszkanka Grudziądza straciła 142 tys. zł. Dzwoniący nakłonił ją do wykonania kilku przelewów na wskazane konto.
Do zdarzenia doszło we wtorek, 11.08.2026. Rozmówca, przedstawiając się jako pracownik banku, twierdził, że pieniądze kobiety są zagrożone. Pod wpływem wywołanego niepokoju 63-latka wykonała kilka przelewów na rachunek podany przez oszusta. Suma strat wyniosła 142 tys. zł. Dopiero później wyszło na jaw, że była to manipulacja.
To klasyczne oszustwo „na pracownika banku”: padają hasła o „włamaniu na konto” albo „podejrzanej transakcji”, a rozwiązaniem ma być przelanie środków na rzekomo bezpieczny rachunek. W praktyce ofiara sama przekazuje pieniądze przestępcom.
Komenda Wojewódzka Policji w Bydgoszczy przypomina najważniejsze zasady. Nie przekazuj pieniędzy na konta wskazane przez dzwoniących i nie podawaj przez telefon loginów, haseł, kodów ani danych karty. Przerwij rozmowę i oddzwoń do swojego banku, korzystając z numeru z oficjalnej strony lub z karty. Nie instaluj programów do zdalnego dostępu na prośbę rozmówcy — to otwiera drogę do konta.
Pokrzywdzona z Grudziądza wykonała kilka przelewów pod presją chwili. Taki scenariusz kończy się utratą oszczędności — w tym przypadku to 142 tys. zł.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze