Na pewno kojarzycie kultową polską komedię z okresu PRL-u, czyli "Sąsiedzi", która w przezabawny sposób przedstawiała konflikty sąsiedzkie.
Niedawno popularny dziennikarz Filip Chajzer zawitał do Torunia i Bydgoszczy i od razu wbija kij w mrowisko, aby zapytać mieszkańców w ramach sondy ulicznej o animozje oraz niechęć pomiędzy tymi miastami. Z dystansem i poczuciem humoru pytał i wysłuchiwał nietypowych wypowiedź, których temperatura była jednak zdecydowanie niższa niż dialogi w słynnej polskiej komedii, od której zaczęliśmy ten artykuł.
No właśnie, ale z czego tak naprawdę wynikają konflikty oraz tak zwana przysłowiowa kosa pomiędzy dwoma sąsiedzkimi miastami w województwie Kujawko pomorskim.
Geneza tego konfliktu może wywodzić się z pierwszej połowy XX wieku dokładnie lat trzydziestych, kiedy to Toruń w obliczu tego, że Gdańsk nie należał wtedy do Polski wygrał walkę o lokalny prymat i stał się stolica województwa co doprowadziło Bydgoszczan niemałego zdenerwowania. W krótkim materiale opisano również tego typu niesnaski pomiędzy innymi miastami takimi jak Warszawa i Kraków czy Słupsk i Koszalin. Zwłaszcza w tym drugim przypadku kompletnie kuriozalnie brzmi opowieść o bloku wybudowanym w Słupsku. Mimo tego, że ma 12 pięter to urzędnicy z Koszalina stworzyli windę, która ma tylko 4 guziki. Pozwalają nam one wjechać na 3 6 9 i 12 piętro.Coś niesamowitego to jest po prostu nie do pomyślenia i myślę, że Stanisław Bareja lepiej by tego nie wymyślił.

Jeśli chodzi o Bydgoszcz i Toruń to pod koniec pokazano wypowiedzi dwóch mieszkańców tych miast którzy na przekór stereotypom po prostu się przyjaźnią i nie ma dla nich znaczenia kto skąd pochodzi. Zachęcamy do obejrzenia tego humorystycznego materiału i potraktowaniu go z przymrużeniem oka.
Link do materiału umieszczamy TUTAJ
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze