Po sobotniej ulewie oba oddziały Muzeum Okręgowego znów przyjmują zwiedzających. W niedzielę wznowiono zwiedzanie w Exploseum i w Muzeum Historii w Spichrzach.
Po intensywnych opadach w Bydgoszczy dwie popularne placówki wróciły do gry: Exploseum i Muzeum Historii Bydgoszczy działają normalnie. Chwilowa przerwa po zalaniach skończyła się już w niedzielę, a w poniedziałek instytucja potwierdziła standardowe funkcjonowanie.
Muzeum Okręgowe im. Leona Wyczółkowskiego w Bydgoszczy czasowo zamknęło w sobotę, 18 lipca, dwie lokalizacje: Muzeum Historii Bydgoszczy w Spichrzach nad Brdą oraz Exploseum na terenie dawnych zakładów DAG Bromberg w Puszczy Bydgoskiej. Powód był prozaiczny — usuwanie skutków podtopień po ulewie. Dzień później, 19 lipca, obie ekspozycje znów były dostępne. „Podtopienia zostały usunięte, oba miejsca są już otwarte dla gości” — przekazano w sekretariacie MOB w poniedziałek.
Dla zwiedzających liczy się konkret: w Exploseum mogą wystąpić chwilowe utrudnienia na ścieżce, bo część wody dostała się do tuneli. Poza tym — normalny ruch. Obiekty MOB są czynne od wtorku do niedzieli, a Exploseum w czwartki bezpłatne. Placówka przypomina też o trasie specjalnej (tzw. trasie „Extremalnej”) i statystyce sprzed roku: Exploseum odwiedziło 28 907 osób. Exploseum otwarte po ulewie w Bydgoszczy — to najważniejsza wiadomość dla planujących wizytę.
Muzeum podkreśla, że teren Exploseum to zabytek przemysłowy i miejsce pamięci. Obowiązuje zakaz schodzenia z wyznaczonych tras, wchodzenia za ogrodzenia, forsowania zamkniętych bram i niszczenia mienia; do poleceń obsługi trzeba się stosować. Po niedawnym akcie wandalizmu ekspozycja działa w pełnym zakresie, a każdy przypadek dewastacji będzie zgłaszany służbom.
Równolegle trwają prace w ramach projektu Fabryka Kultury. Najpierw powstaje nowe ogrodzenie całego kompleksu, a w kolejnym etapie zaplanowano budowę parkingu dla odwiedzających. Celem jest poprawa bezpieczeństwa gości, uporządkowanie ruchu turystycznego i lepsza ochrona historycznej infrastruktury.
Sobotnia nawałnica była w lipcu już drugą. Mieszkańcy pokazywali zalane ulice i podwórza; szczególnie dało się to odczuć na Rondzie Toruńskim, przy ul. Bielickiej i ul. Nakielskiej, gdzie studzienki nie nadążały odbierać deszczówki. Strażacy wypompowywali wodę m.in. z parkingu Galerii Rondo oraz z piwnic i garaży w śródmieściu. Woda schodziła w kilkanaście minut, ale miejscami ucierpiały nawierzchnie dróg, chodniki i elementy kanalizacji. Poważniejszych zdarzeń nie odnotowano.
Spółka Miejskie Wodociągi i Kanalizacja oceniła, że zbiorniki retencyjne powstałe w pierwszej fazie programu „Bydgoszcz zielono-niebieska” przyjęły duże ilości deszczówki i odciążyły sieć. To pozwoliło szybciej opanować skutki ulewy.
Skutki wcześniejszej nawałnicy z 1 lipca widać nadal na wodzie: barka Lemara przechodzi przegląd i naprawę w stoczni po tym, jak wyszła na nabrzeże. Do czasu jej powrotu w okolice Rybiego Rynku cumuje tam wyremontowany holownik Certa.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze