Mróz ścina wodę, karmnik świeci pustkami — to sygnał do działania. Oto proste zasady, dzięki którym pomożesz ptakom, a nie zrobisz im kłopotu.
Sypiesz garść ziaren nad rzeką? Stop. Dokarmianie ptaków zimą ma sens wtedy, gdy warunki naprawdę utrudniają żerowanie — gdy jest mróz, zalega śnieg i pojawia się lód. Wcześniej możesz zatrzymać ptaki w trakcie wędrówki.
„Gdy nie ma przymrozków i zamarzniętej ziemi, nie ma konieczności dokarmiania — ptaki sobie poradzą” — mówi Monika Wójcik-Musiał, bydgoska ornitolog, wiceprezes Towarzystwa Przyrodniczego KAWKA. Jeśli jednak przychodzą mrozy, działaj świadomie i regularnie — codziennie, o tych samych porach. Jednorazowa przerwa w siarczysty poranek potrafi skończyć się dla ptaków tragicznie.
Łabędzie nieme i kaczki krzyżówki karmimy na lądzie, nie w wodzie. Nie wrzucamy pokarmu do rzeki. Rozsyp go w miejscu spokojnym i czystym: na trawniku w parku lub przy brzegu, na odsłoniętym terenie, by ptaki mogły łatwo odlecieć w razie zagrożenia.
Menu dla wodnych jest proste i bezpieczne: pszenica, kukurydza, otręby, płatki owsiane, drobno starte warzywa (marchew, burak) albo specjalny granulat dla ptaków wodnych. Koniec z pieczywem — nie karmimy ptaków chlebem.
Wróblaki (sikory, wróble, dzwońce, czyże, gile, mazurki, szczygły, grubodzioby), a także kosy i kwiczoły możesz wspierać od pierwszych mrozów aż do początku wiosny. Sikory lubią niesoloną słoninę (wieszamy ją maksymalnie na 2 tygodnie) i ziarno słonecznika. Wróble, dzwońce, czyże i grubodzioby dobrze biorą proso, pszenicę i żyto, a kosy z kwiczołami — jabłka i gruszki.
Bezpieczne „stołówkowe” podstawy to: słonecznik pastewny, proso, czarnuszka, płatki owsiane, kasze, kukurydza, gotowane i niesolone warzywa (marchew, ziemniaki, buraki, kapusta), niesolone orzechy (włoskie, ziemne, laskowe) oraz gotowe kule i dzwonki tłuszczowo-nasienne. Zero soli, zero przesady z ilością, żadnego spleśniałego jedzenia.
Karmnik? Z szerokim daszkiem, by nie lało się do środka. Ustaw go na wysokości około 1,5 metra, mniej więcej 2 metry od krzewów i drzew. Miejsce ma być dobrze widoczne, z dala od dróg, wybiegów dla psów, kotów i okien. Obok postaw poidełko ze świeżą wodą. Czyść karmnik i teren wokół — regularnie.
„Jeśli zdecydujemy się dokarmiać, róbmy to codziennie o tych samych porach” — przypomina Monika Wójcik-Musiał z Towarzystwa Przyrodniczego KAWKA. Ptaki szybko uczą się miejsc i godzin. Raz rozkręcona „stołówka” wymaga konsekwencji — szczególnie w mroźne dni.
Najtrwalsze wsparcie? Nasadzenia. Kilka krzewów czy drzewek pod blokiem, które zimą trzymają nasiona i owoce, daje ptakom bazę pokarmową bez Twojej interwencji. Działaj z głową.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze