Młodzi pacjenci w Bydgoszczy doczekali się pierwszych w regionie operacji wykonanych z pomocą robota da Vinci w Szpitalu Uniwersyteckim nr 1 im. dra Antoniego Jurasza — jak informuje TVP3 Bydgoszcz. Krótszy pobyt w szpitalu i mniejszy ból po zabiegu widać już przy pierwszych przypadkach.
Dla rodzin z Bydgoszczy to realna zmiana: Szpital Uniwersytecki nr 1 im. dra Antoniego Jurasza wszedł do wąskiego grona ośrodków w kraju, które leczą dzieci przy wsparciu robota da Vinci. To pierwsze w regionie takie zabiegi — a dla pacjentów oznaczają mniejsze urazy tkanek i szybszy powrót do domu.
Jednym z pierwszych pacjentów był 14-latek z torbielą przylegającą do przełyku. Zmiana leżała głęboko — między oskrzelami i łukiem aorty — tam, gdzie każdy milimetr ma znaczenie. Jak wyjaśniał dr hab. Przemysław Gałązka, prof. UMK, powiększenie obrazu i stabilność ramion robota pozwoliły precyzyjnie usunąć zmianę bez naruszania sąsiednich struktur.
W chirurgii dziecięcej pole operacyjne jest mniejsze, a ramiona robota mają stały rozmiar, co podnosi poprzeczkę zespołowi. Chłopiec po zabiegu czuje się dobrze; ze względu na operację w obrębie przewodu pokarmowego na wypis poczeka nieco dłużej. Sam zabieg dał jednak to, po co się sięga po robotykę: dokładność bez szerokiego cięcia.
Lekarze podkreślają przewagę robotyki w codziennej praktyce: mniejsze nacięcia to mniej bólu i szybsze uruchamianie pacjentów. Przykład? Po usunięciu śledziony jeden z dziecięcych pacjentów wyszedł do domu w drugiej dobie po operacji — relacjonował lek. Kacper Kroczek.
Rodzice uczą się tej nowej technologii razem z dziećmi. Mama 14‑latka mówiła, że z początku towarzyszył jej niepokój, ale po tym, jak usłyszała o większej precyzji i zobaczyła, jak syn dochodzi do siebie, uznała wybór metody za dobrą decyzję.
Za pierwszymi operacjami robotycznymi u dzieci w Bydgoszczy stoi przygotowanie całego zespołu. Chirurdzy szkolili się w Strasburgu oraz w Krakowie — ośrodku wiodącym w kraju w pediatrycznej robotyce — a swoje umiejętności potwierdzili na egzaminach w Barcelonie. Taki zestaw kompetencji jest niezbędny, gdy pracuje się z najmłodszymi pacjentami w ograniczonej przestrzeni klatki piersiowej czy jamy brzusznej.
Na razie Narodowy Fundusz Zdrowia nie finansuje operacji robotycznych u dzieci. Trwają rozmowy, by włączyć te procedury do koszyka świadczeń.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze